W nieco ponad dwa lata od premiery Powrotu Milusia możemy cieszyć się kolejną odsłoną nowych przygód dwóch dzielnych słowiańskich wojów: Kajka i Kokosza. Za Proces Jagi wzięła się oczywiście sprawdzona ekipa duchowych spadkobierców twórczości Janusza Christy, tworzących pod czujnym okiem Fundacji Kreska i wydawnictwa Egmont. Nie mogło więc być inaczej: w efekcie otrzymujemy nową, czwartą już pełnoprawną opowieść z doskonale nam znanego „uniwersum”, która zabierze nas na stare śmieci, między innymi do… krainy borostworów. I nagle zrobiło się nostalgicznie, co?
Przypomnijmy, iż oprócz oryginalnych dzieł Janusza Christy, cały czas dostępnych w regularnej sprzedaży, dzięki wydawnictwu Egmont ukazują się jeszcze dwie serie, w których możemy spotkać Kajka i Kokosza. Jedną z nich są właśnie Nowe przygody – oficjalna pełnometrażowa kontynuacja, do której scenariusze pisze Maciej Kur, a z wielkim poszanowaniem dla oryginału rysuje ją Sławomir Kiełbus. W recenzjach zdecydowanie zbyt rzadko wspominam kolorystów, ale Piotr Bednarczyk zasługuje na wzmiankę chociażby za to, w jaki sposób dba o spójność poszczególnych przygód i zachowanie unikalnej tożsamości cechującej dzieła nieżyjącego już mistrza komiksu.
No dobrze, a co nowego u naszych ulubieńców? Za Jagą wysłany zostaje inkwizytor, który ma tropić i eliminować czarownice. Okazuje się jednak, iż żona Łamignata straciła swoją magiczną moc, co naraża na niebezpieczeństwo całe Mirmiłowo. Powód? Wygasła jej licencja… Była Zielacha (warto wspomnieć, iż nowi twórcy rozwiązują tajemnicę zmiany jej imienia) musi wyruszyć w podróż, aby odzyskać umiejętność czarowania. Droga jest jednak pełna niebezpieczeństw, bo na każdym kroku czyhają nowi i starzy antagoniści, jak zbójcerze czy Zmierzchnica i jej zakochana w Ofermie siostra Zaćmica. Naszych bohaterów czekają ekscytujące przygody, magiczne krainy i niesamowite wydarzenia, czyli wszystko, za co kochamy świat Kajka i Kokosza.
Przy okazji recenzji poprzednich tomów podkreślałem, iż wspomniani panowie to adekwatni ludzie mogący unieść ciężar, jakim jest kontynuacja kultowego i wielbionego przez całe pokolenia dzieła. A ryzyko było przecież ogromne – najdrobniejszy błąd i rzesze fanów twórczości Christy rzuciłyby się na nowych autorów z widłami. Podobną sytuację obserwujemy teraz chociażby w przypadku kontynuacji przygód Tytusa, Romka i A’Tomka. Ale Kajko i Kokosz: Nowe przygody – Proces Jagi wychodzi jednak z tej próby obronną ręką.
Maciej Kur ma przyjemne w odbiorze i przeważnie trafne poczucie humoru, chociaż – jak każdemu autorowi (chyba poza Jimem Davisem) – zdarzają mu się też słabsze żarty. W przeważającej większości uderza jednak w punkt, odnosząc się do współczesnych zjawisk jak influencerzy czy globalne ocieplenie i używając współczesnego języka. I to się sprawdza, chociaż istnieje też ryzyko, iż część odniesień będzie nieaktualna lub niezrozumiała za parę dekad. Ale tym niech już się martwią kolejne pokolenia. Z albumu na album Kur radzi sobie śmielej, odważniej, czasem popada w słowotok, ryzykując, iż gdzieniegdzie zapodzieje się słabszy żart, ale to cecha pewnego siebie twórcy. To już nie adept i pretendent, tylko wytrawny autor doskonale wiedzący, co robi i dlaczego.
To samo można powiedzieć o rysowniku. Sławomir Kiełbus z początku dość wiernie naśladował kreskę Christy, czym zjednał sobie odbiorców, ale w kolejnych odsłonach coraz bardziej widoczny jest jego autorski sznyt. Jako czytelnicy wiemy już, iż gdyby chciał, mógłby z powodzeniem kopiować swojego mistrza i mentora. Ale rysownik znalazł złoty środek – nie ma wątpliwości, do czyich prac nawiązuje, ale daje też sporo od siebie. Z Kura, Kiełbusa i Bednarczyka jest po prostu tercet idealny.
Kajko i Kokosz: Nowe przygody – Proces Jagi to lekka i zabawna przygoda godna albumów oryginalnego twórcy. Fabuła jest bardziej rozbudowana i lepiej poklejona niż w Powrocie Milusia. Jest akcja, jest humor, chociaż czasem przeładowanie dialogami nieco spowalnia lekturę. Całościowo to jednak sympatyczne i samoświadome dzieło i zaryzykowałbym choćby stwierdzenie, iż nasi rodzimi twórcy lepiej radzą sobie ze spuścizną Christy niż Fabcaro i Conrad z kontynowaniem opowieści o Asteriksie i Obeliksie.
Na koniec dodam jeszcze, iż w ramach festiwalu Komiksowa Warszawa, odbywającego się na Międzynarodowych Targach Książki w dniach 28-31 maja, będzie można spotkać i zdobyć autograf twórców nowych przygód Kajka i Kokosza. Kur, Kiełbus i Bednarczyk w komplecie będą dostępni na stoisku wydawnictwa Egmont 29 maja w godzinach 14.00-16.00 i 30 maja w godzinach 12.15-13.15 i w części poświęconej Komiksowej Warszawie 30 maja w godzinach 13.30 – 14.30. Dodatkowo, w sobotę o 11.15 w Sali Kajko wezmą udział w spotkaniu autorskim pod tytułem „Słowianie prawdziwi i Słowianie z komiksu”, które poprowadzi Tomasz Kołodziejczak.

Okładka komiksu Kajko i Kokosz: Nowe przygody – Proces Jagi
Tytuł: Kajko i Kokosz: Nowe przygody – Proces Jagi
Scenariusz: Maciej Kur
Rysunki: Sławomir Kiełbus
Wydawca: Egmont 2026
Stron : 48
Ocena: 80/100







