Babie lato 2026 zacznie się w niedzielę 27 września. Nad Polskę wejdzie wtedy rozległy wyż, deszcz zaniknie, a w ostatnich dniach miesiąca termometry na zachodzie kraju pokażą około 25 stopni. Słoneczna aura ma potrwać co najmniej tydzień. Noce będą jednak zimne.
Na razie pogoda wygląda zupełnie inaczej. Od kilku dni jest chłodno, pada deszcz, a w górach sypnął śnieg. Ten obraz zmieni się w ciągu kilku dni.
Do piątku deszcz przejdzie przez cały kraj
W środę 23 września pada niemal wszędzie poza zachodem kraju, w czwartek opady obejmą każdy region, a w piątek deszcz utworzy pas ciągnący się od morza aż po góry. Popołudniami termometry pokażą od 13 do 17 stopni. U podnóża gór i w czasie opadów będzie to od 10 do 12. Nocami temperatura spadnie do 5-8 stopni.
Najzimniej jest na wschodzie. Jak podaje serwis Dziennik.pl, maksymalna temperatura wynosi tam zaledwie 12-13 stopni, a na zachodzie i południu słupki rtęci dochodzą do 19 stopni. W Tatrach i Karkonoszach ma spaść pierwszy trwały śnieg.
Babie lato 2026 przyjdzie razem z potężnym wyżem
Zmiana przyjdzie z końcem tygodnia. Jak podaje Onet, nad naszym krajem i większością Europy zaczną się wtedy duże i szybkie zmiany w pogodzie, a odpowiada za nie rozległy wyż przemieszczający się z zachodu na wschód. Przez cały czas ma się trzymać blisko naszych granic.
Dla Polski oznacza to napływ dużo cieplejszego powietrza. W sobotę 26 września będzie od 15 stopni na Podlasiu i Podhalu do 20 na zachodzie. Dzień później około 20 stopni obejmie już większość kraju. Wtedy zacznie się babie lato.
O babim lecie mówimy wtedy, gdy do ciepła dokłada się słońce i brak opadów. Tym razem wszystkie trzy warunki mają zostać spełnione naraz.
Ostatnie dni września z temperaturą jak latem
W przyszłym tygodniu na porządku dziennym będą wartości od 18 do 20 stopni na wschodzie i od 21 do 24 w głębi kraju. W ostatnich dniach miesiąca w pasie od Niziny Śląskiej po Nizinę Szczecińską słupki rtęci mogą sięgnąć 25 stopni. Na południu i południowym zachodzie prognozy mówią miejscami o 26 stopniach.
Niebo ma być bezchmurne. Opady zanikną, choć jeszcze w sobotę słabo popadać może na wschodzie. Od niedzieli zacznie się wielodniowy okres bardzo stabilnej aury, a miejscami przez kilka dni nie pojawi się na niebie ani jedna chmura.
Ciepłe popołudnia, zimne poranki i gęste mgły
Ciepło ominie noce. O tej porze roku są one już długie, a wyż sprawia, iż powietrze gwałtownie wychładza się po zachodzie słońca. W wielu miejscach poranki przyniosą mniej niż 10 stopni. Różnica między nocą a popołudniem sięgnie kilkunastu stopni.
Dojdzie do tego jeszcze jeden skutek bezchmurnego nieba. Nocami i nad ranem tworzyć się będą gęste mgły radiacyjne, które miejscami ograniczą widzialność do kilkudziesięciu metrów. Kierowcy poczują to najbardziej.
Początek października bez większych zmian
Słoneczna passa ma się utrzymać co najmniej tydzień, a według części prognoz jeszcze dłużej. Front atmosferyczny ma nadejść dopiero około 3 października. Dopiero on przerwie serię dni bez deszczu.
Przypomnijmy, iż IMGW pokazało już prognozę na cały październik. Średnia temperatura miesiąca ma się zmieścić w normie wieloletniej, a na południu kraju może ją przekroczyć. Sumy opadów również mają być w normie, poza pasem od Wielkopolski po Opolszczyznę, gdzie może spaść więcej deszczu. O tym, co przyniosą kolejne miesiące, pisaliśmy przy okazji nowej prognozy NOAA na jesień i zimę.
źródło zdjęć: Canva










