– Już cię nie kocha. Zacznij swoje życie na nowo bez niego! My jesteśmy razem szczęśliwi. Musisz przyznać, iż to nie jest normalne żyć bez uczuć. Marek nie odchodzi od dziecka, tylko od ciebie.

newskey24.com 18 godzin temu

Zostaw mnie w spokoju! wykrzyknęła Aniela do Kingi, która zalana łzami próbowała wyjaśnić sytuację. Ułóż sobie własne życie bez niego!

Ale Bartek to mój mąż. Razem wychowujemy córkę. Nie możesz budować swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu.

Proszę cię, nie zaczynaj z takim patosem! To nie jest normalne żyć bez uczuć. To nie Bartek opuszcza dziecko, tylko ty ja nie mam nic przeciwko, żeby spotykał się z córką.

Aniela odwróciła się na pięcie i wyszła. Tego wieczoru Bartek postanowił w końcu wszystko poukładać po swojemu. Spakował się i zostawił Kingę. Kobieta błagała go, by nie robił żadnych głupot. Nie dawało jej spokoju, czym też ta rywalka może być od niej lepsza.

Nie mogę już z tobą żyć. Nic już do ciebie nie czuję. To nie to samo, co z Anielą. Przy niej dopiero zacząłem żyć.

Minęło kilka miesięcy. Na początku Kinga chodziła jak cień, ale w końcu dotarło do niej, iż cokolwiek się stanie, życie musi się toczyć dalej tym bardziej, iż jej córka rośnie. Kinga z wykształcenia była ekonomistką.

Postanowiła spróbować sił jako księgowa. Na rozmowie kwalifikacyjnej prezes firmy zaczął wyraźnie ją faworyzować był pod wrażeniem jej odpowiedzialności i chęci rozwoju. Na szczęście mama Kingi zgodziła się zająć wnuczką, kiedy ta była w pracy.

Kinga skupiła się na karierze i cele osobiste odstawiła na boczny tor. Po kilku latach intensywnej pracy została cenioną pracownicą, potem awansowała na zastępczynię dyrektora.

Jedynym mężczyzną, z którym Kinga miała kontakt, był przełożony pan Roman. Był przesadnie uprzejmy i zawsze bardzo kontaktowy. Z czasem i Kinga zaczęła czuć do niego sympatię, ale on miał żonę i dzieci, więc Kinga nie dopuszczała myśli, iż mogłoby się coś wydarzyć.

Niestety Roman nie miał takich barier. Pewnego dnia wyznał jej wprost, iż jest gotów zostawić żonę, bo od dawna kocha Kingę. Dodał także, iż absolutnie nie zamierza zaniedbać finansowo swojego dziecka.

Po doświadczeniach z Bartkiem, Kinga miała mieszane uczucia i nie wiedziała, co robić.

Przypominały jej się słowa, które kiedyś powiedziała kochance męża: Nie można zbudować szczęścia na cudzym cierpieniu.

Ale Roman nie miał zamiaru odpuścić. W końcu ich relacja przekształciła się w coś więcej niż tylko współpracę. Roman powtarzał, iż już dawno przestał kochać żonę, a sam ślub był wielkim błędem. Męczył się z tą obojętnością i siebie, i ją. Kinga jednak się wahała. Kiedyś podsłuchała jego rozmowę z żoną i doskonale wiedziała, co tamta przeżywa. Nie mogła być tą osobą, która rozwali rodzinę. Bała się chwili, kiedy los postawi ją twarzą w twarz z żoną Romana. Niestety, w końcu ten dzień nadszedł.

Wychodząc z pracy, dostrzegła kobietę idącą w jej stronę. Od razu wiedziała, kim jest.

Gdy kobieta podeszła bliżej, stanęła nieruchomo, zaskoczona.

To ty? spytała cicho.

Tak, to ja odpowiedziała Kinga ledwo słyszalnie. Naprzeciw niej stała Aniela.

Aniela zaczęła przekonywać Kingę, iż miała wtedy tysiąc razy rację. Nie buduje się szczęścia na cudzej tragedii.

Pamiętasz, co mi kiedyś powiedziałaś? spytała chłodno Kinga.

Tak, byłam głupia. Nie miałam prawa odbierać ci męża. Wszystko wraca w życiu jak bumerang. Tyle tylko, iż proszę cię nie odbieraj mi Romana! Nigdy nikogo nie kochałam tak jak jego. Dla niego zostawiłam twojego byłego męża. Nie wyobrażam sobie życia bez niego. Wiesz, jak to boli, byłaś kiedyś w mojej sytuacji. Powinnaś mnie zrozumieć. Zresztą pamiętaj, życie to bumerang! Ty masz już dziecko.

Skończ już! przerwała jej Kinga.

Nie miała zamiaru mścić się na byłej rywalce choćby jeżeli to była Aniela. Jednak Roman w końcu przekonał ją, iż i ona ma prawo być szczęśliwa.

Kinga, jeżeli zostanę z Anielą, to wszyscy będziemy nieszczęśliwi: ja, ty i ona. Nic to nie zmieni. Ja jej nie kocham i szczerze mówiąc nigdy nie kochałem. Dałem się wciągnąć z rozpędu. Tak czy inaczej, odejdę od niej.

Kinga rozważała wszystkie za i przeciw jeżeli Roman zostanie z Anielą, wszyscy będą nieszczęśliwi; jeżeli z nią, Aniela cierpi. Sama czuła się fatalnie w obu opcjach. W końcu postanowiła: skoro już życie daje jej drugą szansę, może warto spróbować być szczęśliwą.

Idź do oryginalnego materiału