Justus Köhncke – Bass Ist Musik

nowamuzyka.pl 4 dni temu

Złote lata kolońskiego disco.

W tym roku stuknie mu równa sześćdziesiątka – a to oznacza, iż jego wczesna młodość wypadła na lata 80. To wtedy złapał muzycznego bakcyla, zaczynając oczywiście od punka, a potem ewoluując w stronę Neue Deutsche Welle i kraut rocka. Jego największą pasją było jednak zawsze disco w różnych swych odmianach. Dlatego już pod koniec ówczesnej dekady zaczął didżejować, prezentując własne wersje klasyków Amandy Lear z lat 70.

Kiedy w Niemczech eksplodowała moda na nowoczesną muzykę klubową, założył w 1992 roku wraz z Hansem Nieswandtem i Erikiem D. Clarkiem trio Whirlpool Productions, które tworzyło podrasowaną house’m wersję disco. W ciągu ośmiu lat działalności grupa wydała cztery albumy i dorobiła się kilku autentycznych hitów, jak „Fly High” czy „From: Disco To: Disco”. Kiedy w 2000 roku zespół poszedł w rozsypkę, rozpoczął solową karierę.

Początkowo nagrywał zarówno pod własnym imieniem i nazwiskiem, jak i pod różnymi pseudonimami. Jego debiutancki album „Spiralen Der Erinnerung” był nazbyt eklektyczny, by odnieść sukces. Dorobił się go dopiero w 2002 roku, kiedy podpisał kontrakt z kolońskim Kompaktem. Sypał wtedy nagraniami jak z rękawa, łącząc swą dawną pasję do disco z lansowanym przez wytwórnię minimalowym tech-house’m. Podsumowaniem ponad dekady współpracy z tłocznią jest teraz album „Bass Ist Musik”.

Otwierający zestaw utwór „Jet” to kwintesencja stylu Justusa Köhncke: melodyjne disco, zwierające moroderowy loop z funkowymi organami. „Was Ist Musik” idzie dalej tym tropem, dodając od siebie filadelfijskie smyczki, chicagowski acid i… niemiecki wokal. Melodii nie brak również w „2 After 909”, choć to motoryczne electro, podrasowane zgrzytliwymi klawiszami. Bardziej oniryczną wersję disco w minimalowej formule wnoszą „Timecode” i „Elan”.

Specjalnością Köhnckego były ballady. Nie jest tajemnicą, iż jest on fanem niemieckiego schlagera – sentymentalnych piosenek, których królową była aktorka Hildegard Knef. Echem tejże muzyki z lat 60. i 70. są tu nagrania utrzymane w stylistyce downtempo – „Weiche Zäune” i „The Answer Is Yes””. Najpełniej słychać to jednak w romantycznym „New Day”, gdzie brakuje jakiegokolwiek bitu, a piosenka ujmuje szeptaną wokalizą i łagodnymi smyczkami.

Segment z disco uzupełniają dwa nagrania objawiające dwa odmienne oblicza gatunku. „Parage” zakorzenione jest w latach 70. i „czarnej” odmianie tanecznych rytmów, za sprawą klaskanego bitu, stylowych smyczków i funkowych klawiszy. Z kolei w finałowym „So weit wie noch nie” rozbrzmiewają echa lat 80. z melodyjnymi syntezatorami spod znaku The Human League na czele. Świetlista elektronika wiedzie nas tutaj do wręcz podniosłego finału, ozdobionego pomysłowym falsetem.

Dziesięć nagrań z „Bass Ist Musik” przypomina, iż muzyka klubowa może być melodyjna, dowcipna i niebanalna, a przy tym naprawdę porywająca na parkiet. W dobie odpychających swą brzydotą dekonstrukcji, nagrania Justusa Köhncke uwodzą swą elegancją i zmysłowością. To niedzisiejsze granie, przypominające złoty okres w działalności Kompaktu. Köhncke wydał ostatnią płytę w kolońskiej wytwórni w 2013 roku. Może dziś nie widzi już dla siebie miejsca na klubowej scenie?

Kompakt 2026

www.kompakt.fm

www.facebook.com/KompaktRecords

www.facebook.com/justuskoehncke

Idź do oryginalnego materiału