Jump Source – Fold

nowamuzyka.pl 2 dni temu

Erudycyjny popis.

Pod szyldem Jump Source ukrywają się dwaj artyści, którzy od ponad dekady stanowią filary undergroundowej sceny klubowej w Montrealu.

Francisa Latreille znamy przede wszystkim z nagrań firmowanych pseudonimem Priori. Cztery wydane przezeń albumy w porywający sposób rewitalizowały techno i trance osadzone na breakowym podkładzie. Kanadyjski producent ma też na swym koncie inne projekty, do tego jest cenionym didżejem i remikserem, to głównie za jego sprawą powstała też prężnie działająca wytwórnia NAFF.

Niemal równie cenioną postacią na montrealskiej scenie elektronicznej jest Patrick Holland. Tworzy zarówno pod szyldem Project Pablo, jak pod własnym imieniem i nazwiskiem, a jego muzyka balansuje od house’u i techno po indie pop. I on prowadzi wzmożoną działalność wydawniczą, sprawując pieczę nad kilkoma wytwórniami w rodzaju Verdicchio Music, Sounds Of Beaubien Ouest czy ASL Singles Club.

Nakładem tej ostatniej zadebiutował w połowie minionej dekady duet Jump Source, który Holland powołał do życia z Latreillem. Obaj producenci dzielą to samo studio, nic więc dziwnego, iż w końcu postanowili stworzyć coś razem. Od 2016 roku do dzisiaj wydali w sumie osiem winylowych EP-ek, które podbiły klubowy światek melodyjną wersją techno i house’u. Teraz dostajemy debiutancki album projektu – „Fold”.

Jedenaście nagrań z kolekcji to erudycyjny popis z muzyki klubowej przełomu XX i XXI wieku. Mamy tu wokalny house rodem z pierwszej połowy lat 90. w stylu Opus III („Nice & Edgy”), zapuszczający się choćby do Detroit i przebojów Inner City („Endlessly”). Młodym fanom Disclosure spodoba się podrasowany na trance’ową modłę nowojorski garage („Shattered”), z kolei nieco starszych klubowiczów ucieszy minimalowy micro-house o klikającym pulsie („Affect”).

Od niedawna mamy revival dub-house’u – i w ten modny nurt wpisują się również niektóre nagrania Jump Source, jak choćby zamaszysty „A Dull Knife” czy spowolniony „All You Do Is”. Kanadyjscy producenci dopiero pod koniec sięgają po breaki. Tak dzieje się w zanurzonym w podwodnej elektronice „Museum Fatigue” i ozdobionym raperskimi rymami Billy’ego Woodsa „Empty Bars”. Całość wieńczy sentymentalne wspomnienie trip-hopu w zmysłowo wyszeptanym „Close”.

Większość z tych nagrań ozdobiona jest wokalami. Najczęściej są to w pełni zaśpiewane piosenki, jak „Shattered” z udziałem Heleny Deland i Rossa Meena czy „Fold” rozpisane na duet CFCF i wspomnianej Heleny Deland. Zdarzają się jednak również utwory, w których ludzki głos jest poszatkowany i przetworzony, zamieniając się jakby w dodatkowy instrument („Affect”). Generalnie mamy do czynienia z mocno rozśpiewaną płytą, co przypomina pamiętne dokonania Luomo z początku XXI wieku.

W efekcie debiutancki album Jump Source słucha się bardzo przyjemnie. Sporo tu ładnych melodii, sensualnych wokali, kojących brzmień i przestrzennych efektów. Wszystko to układa się w spójną i przebojową całość, która bez wątpienia podbije kluby i festiwale w najbliższych miesiącach. Połączenie tanecznej maestrii Francisa Latreille z songwriterską swobodą Patricka Hollanda, zaowocowało płytą, która idealnie wpisuje się w rozkwitającą wiosnę.

NAFF 2026

www.facebook.com/naffrecordings

www.facebook.com/pri0ri

www.facebook.com/ppatrickholland

Idź do oryginalnego materiału