Judi Dench o "Kotach": "Boże. Nie mogę tego znieść!". Kto zawinił?

filmweb.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Judi Dench o "Kotach": "Boże. Nie mogę tego znieść!". Kto zawinił?


Choć od premiery "Kotów" minęło już siedem lat, na wspomnienie tego filmu Judi Dench wciąż odczuwa żal. Laureatka Oscara przyznaje, iż przedsięwzięcie, w które zaangażowano mnóstwo utalentowanych osób, nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Co ciekawe, aktorka do dziś nie obejrzała gotowego filmu Toma Hoopera.

"Koty" to rozczarowanie?



W swoich najnowszych wspomnieniach, zatytułowanych "Is It Too Late to Make a Run for It?", Dench wraca do ekranizacji słynnego musicalu Andrew Lloyda Webbera z 2019 roku. Aktorka nie kryje rozczarowania, jak zakończyła się ta przygoda. Jej zdaniem zmarnowano ogromny potencjał, a także życzliwość i zaangażowanie ludzi, którzy pracowali nad projektem.

Dench wcieliła się w "Kotach" w Nestora, jedną z najważniejszych postaci w kocim świecie. Rola wymagała od niej między innymi noszenia futrzanego kostiumu, który nie należał do jej ulubionych elementów pracy na planie. Gwiazda porównywała go zresztą do "pięciu pieprzących się lisów na jej plecach". Trudno o bardziej obrazowy opis filmowej garderoby.

"O Boże, nie mogę tego znieść" – napisała aktorka, odnosząc się do całej produkcji. Zwróciła przy tym uwagę, iż Andrew Lloyd Webber przez długi czas czekał na możliwość przeniesienia swojego musicalu na ekran. Tym większym rozczarowaniem okazał się ostateczny rezultat.

Judi Dench nie widziała "Kotów"



Film Hoopera spotkał się z wyjątkowo chłodnym przyjęciem krytyków, ale Dench zastrzega, iż nie zamierza wydawać własnego werdyktu. Powód jest prosty: nigdy nie obejrzała ostatecznej wersji "Kotów".

Aktorka podkreśla jednocześnie, iż porażki nie należy utożsamiać ze złymi intencjami twórców. Nikt nie robi filmu z założeniem, iż się nie uda. Każdy daje z siebie wszystko, przedstawia swoją propozycję i liczy na to, iż widzowie docenią wykreowany przez niego świat.

Judi Dench w "Kotach"
Z perspektywy Dench problem polegał na tym, iż już od początku nie czuła się swobodnie w swojej roli. Jak przyznała, miała wrażenie, iż coś nie pasuje, choć nie oznacza to, iż ktokolwiek ponosił winę za niepowodzenie całego przedsięwzięcia. Aktorka wyraźnie zaznacza, iż podczas realizacji filmu nikt wyraźnie nie zawinił.

Jej zdaniem na niepowodzenie produkcji może złożyć się wiele czynników. Czasem zawodzi moment, w którym powstaje film, czasem aktorzy nie odnajdują wspólnego rytmu, a innym razem poszczególne elementy po prostu nie tworzą przekonującej całości. Nie musi to jednak oznaczać, iż osoby zaangażowane w projekt kierowały się złymi pobudkami.

Złota Malina i długa przerwa Toma Hoopera



Skala rozczarowania "Kotami" znalazła odzwierciedlenie również w branżowych antynagrodach. Za swoją rolę Judi Dench otrzymała nominację do Złotej Maliny. Film, który miał przenieść na ekran uwielbiane widowisko Andrew Lloyda Webbera, stał się jednym z najbardziej spektakularnych porażek wśród musicali.

Dla Toma Hoopera była to z kolei ostatnia pełnometrażowa produkcja fabularna. Reżyser, znany wcześniej między innymi z nagrodzonego Oscarem "Jak zostać królem", do tej pory niczego nie nakręcił.

"Koty" – zobacz zwiastun film





Idź do oryginalnego materiału