Joanna Moro zyskała popularność jako aktorka. Sławę przyniosła jej rola w serialu o Annie German, gdzie wcielała się w główną postać. Celebrytka aktywnie działa również w mediach społecznościowych. 41-latka może liczyć na 170 tysięcy obserwujących na Instagramie, którzy śledzą każdy jej ruch. Moro nie ukrywa, iż świetnie czuje się w naturalnej odsłonie. Co jakiś czas pokazuje się bez makijażu. Aktorka swobodnie czuje się również w... zimnie. W 2025 roku wskoczyła w kostium i ruszyła na stok narciarski. Teraz wymyśliła coś zupełnie nowego.
REKLAMA
Zobacz wideo Karolina Pisarek o zarobkach influencerki. Wspomniała o kłótni z Krupą
Joannie Moro nie straszna jest lodowata woda. Gwiazda kocha morsować
Joanna Moro uwielbia różnego rodzaju zimowe sporty. Gdy temperatura jest nieco niższa, aktorka od razu zabiera się do morsowania. Jest to dla niej nie tylko sposób na utrzymanie kondycji i zdrowia, ale również trening charakteru. "Zimno uczy obecności, uczy oddychać i pokazuje, iż nie wszystko, co niewygodne, jest złe. Wychodzenie ze strefy komfortu to nie heroizm, tylko codzienna, mała decyzja: nie uciekam, zostaję, czuję, oddycham, boję się, ale idę" - podkreśliła w sieci. Ostatnio Moro uwieczniła, jak morsowała... w eleganckiej sukience! "Nie gram tu odwagi. Ona się wydarza. Chłód jest jak scena - nie interesuje go, kim 'myślisz', iż jesteś. Pokazuje tylko prawdę. I właśnie dlatego do niej wchodzę" - dodała w opisie.
Joanna Moro nie ukrywa swojej miłości do morsowania. To ma wiele zalet
Joanna Moro nie raz udowadniała, iż nie boi się zimowych sportów. Nie sposób nie zauważyć, iż mnóstwo osób uwielbia morsowanie. Moro także jest fanką zimnych kąpieli. Nie odmówiła ich sobie choćby w trakcie ciąży. "Dla mnie i dla wielu mi znajomych osób zimne kąpiele są sposobem na energiczne i pozytywne przetrwanie naszej szarówy, a też czerpanie z tego, w jakim klimacie żyjemy. Traktuję to jako trening fizyczny i mentalny. Spędzenie czasu w łonie natury" - podkreśliła jakiś czas temu w mediach społecznościowych. ZOBACZ TEŻ: Joanna Moro w ogniu krytyki. Poszło o śmiałe zdjęcia spod prysznica. "Są pewne granice"













