Spór rozpoczął się po czwartkowym odcinku programu "Jimmy Kimmel Live!, w którym prowadzący komentował obecność prezydenckiej pary na dorocznej gali dziennikarskiej w Waszyngtonie. Kimmel zwrócił się wtedy do Melanii Trump słowami: "Nasza Pierwsza Dama, Melania, jest dziś z nami. Spójrzcie na Melanię, taka piękna. Pani Trump, promienieje pani jak przyszła wdowa".
Po emisji reakcje były mieszane, ale prawdziwa burza wybuchła dopiero po sobotniej strzelaninie podczas Kolacji Korespondentów Białego Domu. W mediach społecznościowych zaczęto przypominać fragment programu, a krytycy oskarżyli komika o normalizowanie przemocy politycznej. Republikanie domagali się natychmiastowego usunięcia go z anteny.
Żart Jimmy'ego Kimmela o Melanii Trump oburzył Biały Dom. Donald Trump chce zwolnienia komika
Do sprawy odniosła się sama Melania Trump. W opublikowanym wpisie stwierdziła, iż "ludzie tacy jak Kimmel nie powinni mieć możliwości wchodzić co wieczór do naszych domów, by szerzyć nienawiść". "Jego monolog o mojej rodzinie nie jest komedią. Jego słowa są toksyczne i pogłębiają polityczną chorobę Ameryki" – napisała. Pierwsza dama zaapelowała też do władz stacji ABC, pytając, jak długo będą tolerować "skandaliczne zachowanie" prezentera.
Jeszcze ostrzej zareagował Donald Trump. Prezydent napisał, iż słowa Kimmela były "wezwaniem do przemocy", a sytuacja wykracza "daleko poza granicę przyzwoitości". Dodał również: "Jimmy Kimmel powinien zostać natychmiast zwolniony przez Disney i ABC". Amerykańska stacja należy bowiem do The Walt Disney Company.
Sam Jimmy Kimmel odniósł się do sprawy w pierwszym monologu po zamachu. Tłumaczył, iż był to "bardzo lekki roast" odnoszący się do różnicy wieku między Trumpami – miliarder ma niemal 80 lat i jest o 23 lata starszy od żony. – To nie było w żadnym sensie nawoływanie do zamachu i oni doskonale o tym wiedzą – powiedział stanowczo.
Gospodarz popularnego show podkreślił również, iż "od wielu lat bardzo głośno wypowiada się przeciwko przemocy z użyciem broni". Nie zabrakło też złośliwej riposty wobec Melanii Trump: "Jeśli naprawdę chcemy ograniczyć nienawistną retorykę, dobrym miejscem na początek byłaby rozmowa z pani mężem".
To nie pierwszy raz, gdy Kimmel wywołuje polityczny skandal. Jesienią ubiegłego roku został tymczasowo zdjęty z anteny po komentarzach dotyczących zabójstwa konserwatywnego influencera Charliego Kirka. W jednym z monologów stwierdził wtedy, iż "gang MAGA próbuje zdobywać polityczne punkty" na śmierci Kirka. Republikanie były oburzeni, a ABC zawiesiło program na tydzień. Po powrocie Kimmel częściowo złagodził ton". – Rozumiem, iż niektórzy uznali moje słowa za nietrafione albo niejasne. Rozumiem, dlaczego jesteście źli – powiedział.
Strzelanina w Waszyngtonie. Celem miał być Donald Trump
Żart Kimmela padł dwa dni przed strzelaniną podczas Kolacji Korespondentów Białego Domu, który odbywał się w hotelu Washington Hilton. W sobotni wieczór uzbrojony napastnik otworzył ogień w pobliżu punktu kontrolnego. Donald i Melania Trumpowie zostali ewakuowani i nie odnieśli żadnych obrażeń. Inni również wyszli z incydentu bez szwanku, jednak atak wywołał panikę wśród setek dziennikarzy, polityków i gości obecnych na miejscu.
Podejrzany, 31-letni Cole Tomas Allen, został obezwładniony przez agentów w pobliżu schodów prowadzących do sali balowej. Według śledczych głównym celem ataku miał być Donald Trump oraz jego najbliższe otoczenie. W poniedziałek stanął przed sądem, gdzie usłyszał zarzut usiłowania zamachu na prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz zarzuty związane z posiadaniem broni. Nie przyznał się do winy.





