Ponieważ wokół przedsięwzięcia zrobiło się głośno, a w Ameryce czegoś takiego nie było, zaczął z pomysłem łączenia rapu i orkiestry jeździć także tam. Stąd znajomość ze Snoop Doggiem, występy na wielkiej telewizyjnej gali i na stadionie, spotkania z największymi postaciami świata czarnej muzyki.
O tym wszystkim 39-letni dziś Radzimir Dębski, lepiej znany jako Jimek, opowiada w „Kulturze na weekend”. Zaczynamy jednak od początku: od fascynacji, którą poczuł jeszcze jako uczeń szkoły muzycznej. Rapem, klejeniem sampli, nową muzyką. Bo dziś proponuje nie tylko koncert, ale i pierwszą dużą płytę, na której występuje w roli autora hiphopowych beatów: wydane w czerwcu „Etiudy na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów”.
O niej również opowiada, przytaczając anegdoty ze studia. To wywiad pełen dygresji – niespokojny jak cała kariera polskiego muzyka, który sam proponuje w pewnym momencie tytuł dla rozmowy: „Obwoluta na batutę”. Tylko pozornie abstrakcyjny. Co zamierza dalej? O to też dopytuje, na końcu, prowadzący rozmowę Bartek Chaciński.





