Coraz więcej gier Nintendo bierze udział w przejściu na konsolę Switch 2. Biorąc pod uwagę mnogość dobrych tytułów, grafik japońskiego giganta cyfrowej rozgrywki musi być rozpisany na wiele miesięcy do przodu. Do listy gier, które otrzymały upgrade technologiczny i dodatkowo rozszerzenie świata gry, dołączył hit sprzed kilku lat, czyli znakomity platformer "Super Mario Bros. Wonder".
To też kolejna gra w portfolio Nintendo, po "Mario Kart World", "Donkey Kong Bananza" oraz "Super Mario Party Jamboree", która dostała polskie tłumaczenie – w postaci napisów. Aktualizacja pojawiła się kilka dni przed premierą. Mimo iż niektóre decyzje tłumaczeniowe mogą dziwić (np. zamiast swojskiej "odznaki" zdecydowano się na "rozetki"), to cieszę się z tego ruchu, bo dzięki niemu gry te staną się bardziej dostępne dla najmłodszych oraz osób niewładających językiem angielskim.
Tłumaczenie weszło w życie z patchem 1.1.0, który zawiera pokaźną liczbę poprawek oraz opcję skanowania Amiibo. Przy okazji premiery pojawiło się zresztą kilka fizycznych gadżetów, takich jak nowe amiibo czy gadająca figurka Talking Flower. Ale nas bardziej interesuje rozszerzenie "Nintendo Switch 2 Edition + Meetup in Bellabel Park".
Tytułowy Bellabel Park to coś w rodzaju huba, do którego można przejść w dowolnym momencie z głównej mapy Kwietnego Królestwa. Zawiera on foyer, w którym możemy wziąć udział w Obozie szkoleniowym Toadowej brygady. To cała masa ciekawych zadań, pogrupowanych na pięć kategorii, które są odblokowywane w miarę postępu głównej fabuły. Jest to jednak tylko przedsmak tego, co nas czeka po wejściu do miejsca zwanego Atrakcyjna Centrala. Zawiera ona dwa duże obszary pełne wyzwań, ale stworzone z myślą o zabawie wieloosobowej. Samemu można sobie co najwyżej podejrzeć fragment rozgrywki i przeczytać, co nas omija w trybie solo.
Plac gry lokalnej, w której spotkamy się w grupie do czterech osób (również z wykorzystaniem GameShare), zawiera 17 różnych atrakcji. Są one podzielone na takie, które wymagają kooperacji oraz te nastawione na ścisłą rywalizację. To krótkie poziomy, przy których Nintendo ponownie udowadnia swoją pomysłowość. Są wśród nich wyścigi o to, kto najszybciej pokona trasę, jednocześnie unikając monet, które zadają obrażenia (okazuje się, iż o wiele trudniej jest nad nimi przeskoczyć, niż w nie wbiec); starcia z falami przeciwników na różnych poziomach; elementy pływania, latania i skakania na niezwykłe wysokości; kooperacja polegająca na tym, iż jeden gracz biegnie, a drugi buduje przed nim trasę (tutaj doskonale sprawdza się tryb myszki); zabawa w ciuciubabkę z królem Boo; wariacja na temat berka i chowanego oraz wiele innych, zabawnych i zaskakujących wyzwań.
Drugi obszar zawiera pokoje do gry, przeznaczone ro rozgrywki online albo przez lokalną sieć bezprzewodową. Zawiera sześć atrakcji przeznaczonych dla maksymalnie 12 graczy, które skupiają się głównie na wyścigach. Nie wypada jednak tak atrakcyjnie jak teren do zabawy lokalnej.
Samotnikom pozostaje zawartość związana z Toadową Brygadą. To dodatek fabularny koncentrujący się na nowych przeciwnikach, którzy postanowili napsuć krwi niewinnym, wielbiącym kwiat Bebbabel, Toadom. Owe paskudy to Koopalingi, czyli… Żółwnierzątka (polskie oficjalne tłumaczenie). Jest to grupa siedmiorga rozwydrzonych dzieciaków, które dostały niebezpieczne zabawki od wujka Bowsera i rozrabiają. Najpierw ukradły cudowne, przypominające konwalie kwiaty z odkrytego przez kapitana Toada podziemnego królestwa, a potem ukryły się z nimi w różnych zakątkach świata.
Nowa zawartość została wprowadzona po ukończeniu pierwszej krainy, czyli Rurowych Równin. Napotykamy Poplina-Rekruta, który zaprasza nas do podróży w głąb ziemi, na tereny wykopalisk Toadów. W praktyce wygląda to tak, iż każdy obszar, czy to Masyw Mięciutki, czy Wodospady Błyszczące, zawiera namiot Toadowej Brygady, w którym znajduje się wskazówka co do miejsca ukrycia jednego z Żółwnierzątek. Gracz przenosi się do nowego obszaru, pod koniec którego dochodzi do starcia z bossem. W każdej lokacji dostępne są oczywiście cudowne kwiaty, które diametralnie zmieniają zasady gry.
Jest to w zasadzie tradycja Nintendo, iż z każdym DLC pojawia się odrębna waluta. Nie inaczej jest i tutaj. Otóż, na skutek kradzieży magicznych kwiatów Park Bellabell nieco podupadł. Wykonując wyzwania w trybie wieloosobowym oraz treningu solo, zbieramy krople wody, dzięki którym możemy podlewać roślinki, które następnie rozkwitają w różnorakie kwiaty. W lokalnym sklepiku możemy za nie odblokować ozdoby dla parku, które znacznie ożywią ową podziemną krainę. Raz dziennie dostępne jest kilka losowych roślin, a wśród nich może się trafić choćby nowa rozetka (tak w polskim przekładzie nazwano badge).
Z kolejnej nowości: do dwunastki bohaterów dołącza Rosalina wraz z Lumą (ale dostępną tylko w postaci asystentki w grze dwuosobowej, przy czym można sterować jej poczynaniami dzięki pada w funkcji myszy). Postać, wbrew przewidywaniom graczy, nie została wprowadzona w żaden szczególny sposób. Rozpoczyna przygodę jak każdy inny bohater, tylko w tle początkowej planszy widać jej statek kosmiczny. Można go również zauważyć na mapie krainy. Umiejętności czarodziejki są takie same jak w przypadku Mario czy Peach, czyli dostaje ona obrażenia przy kontakcie z wrogami, ale może używać power-upów.
Dodatek wprowadza też rozetki, które łączą umiejętności wcześniejszych. Przyznam, iż jest to całkiem satysfakcjonujące, ale wolałabym zamiast tego dostać nowe interesujące umiejętności. Niepotrzebne jest ułatwienie, ponieważ gra i tak ma dobry poziom trudności, który można modyfikować dzięki rozetek utrudniających np. poruszanie się.
Poza rozetkami pojawił się też unikalny power-up w postacie kostiumu kwiatu. Kiedy bohater go przywdzieje, zyskuje zdolność tworzenia płaskich kwiatów, które wędrują na górę ekranu, a po drodze eliminują wrogów. Nie da się ich wykorzystać w postaci platformy, ale brak ten nadrabia druga adekwatność przebrania, czyli wzmocniony skok.
Poza krainą Bellabel Park w grze pojawił się również tryb asysty, który zapewnia odporność na obrażenia zadawane przez przeciwników oraz ratunek przed upadkiem w przepaść. W końcu klasyfikacja wiekowa PEGI 3 zobowiązuje. Ponadto dodatek dostępny jest w pakiecie Upgrade (który kosztuje 20 dolarów) albo do kupienia wraz z podstawką. Jest przeznaczony tylko na nową konsolę Nintendo.
Tym, co najbardziej uwiera w Bellabel Park, jest fakt, iż DLC przesunął akcenty w sferze rozgrywki. "Super Mario Bros. Wonder" było grą opcjonalnie wieloosobową, która doskonale sprawdzała się jako tytuł dla dwóch osób, typowy kanapowy umilacz czasu. Jednak całość można było ukończyć, grając całkowicie samemu. Dodanie obszarów tylko pod grę sieciową może być dla niektórych rozczarowujące. Widok całej połaci pełnej wyzwań niedostępnych dla jednego gracza jest deprymujący, co nie zmienia faktu, iż są one doskonale zaprojektowane. Na szczęście są jeszcze minigierki dostępne w ramach Obozu szkoleniowego, które również zapewniają masę zabawy.
To też kolejna gra w portfolio Nintendo, po "Mario Kart World", "Donkey Kong Bananza" oraz "Super Mario Party Jamboree", która dostała polskie tłumaczenie – w postaci napisów. Aktualizacja pojawiła się kilka dni przed premierą. Mimo iż niektóre decyzje tłumaczeniowe mogą dziwić (np. zamiast swojskiej "odznaki" zdecydowano się na "rozetki"), to cieszę się z tego ruchu, bo dzięki niemu gry te staną się bardziej dostępne dla najmłodszych oraz osób niewładających językiem angielskim.
Tłumaczenie weszło w życie z patchem 1.1.0, który zawiera pokaźną liczbę poprawek oraz opcję skanowania Amiibo. Przy okazji premiery pojawiło się zresztą kilka fizycznych gadżetów, takich jak nowe amiibo czy gadająca figurka Talking Flower. Ale nas bardziej interesuje rozszerzenie "Nintendo Switch 2 Edition + Meetup in Bellabel Park".
Tytułowy Bellabel Park to coś w rodzaju huba, do którego można przejść w dowolnym momencie z głównej mapy Kwietnego Królestwa. Zawiera on foyer, w którym możemy wziąć udział w Obozie szkoleniowym Toadowej brygady. To cała masa ciekawych zadań, pogrupowanych na pięć kategorii, które są odblokowywane w miarę postępu głównej fabuły. Jest to jednak tylko przedsmak tego, co nas czeka po wejściu do miejsca zwanego Atrakcyjna Centrala. Zawiera ona dwa duże obszary pełne wyzwań, ale stworzone z myślą o zabawie wieloosobowej. Samemu można sobie co najwyżej podejrzeć fragment rozgrywki i przeczytać, co nas omija w trybie solo.
Plac gry lokalnej, w której spotkamy się w grupie do czterech osób (również z wykorzystaniem GameShare), zawiera 17 różnych atrakcji. Są one podzielone na takie, które wymagają kooperacji oraz te nastawione na ścisłą rywalizację. To krótkie poziomy, przy których Nintendo ponownie udowadnia swoją pomysłowość. Są wśród nich wyścigi o to, kto najszybciej pokona trasę, jednocześnie unikając monet, które zadają obrażenia (okazuje się, iż o wiele trudniej jest nad nimi przeskoczyć, niż w nie wbiec); starcia z falami przeciwników na różnych poziomach; elementy pływania, latania i skakania na niezwykłe wysokości; kooperacja polegająca na tym, iż jeden gracz biegnie, a drugi buduje przed nim trasę (tutaj doskonale sprawdza się tryb myszki); zabawa w ciuciubabkę z królem Boo; wariacja na temat berka i chowanego oraz wiele innych, zabawnych i zaskakujących wyzwań.
Drugi obszar zawiera pokoje do gry, przeznaczone ro rozgrywki online albo przez lokalną sieć bezprzewodową. Zawiera sześć atrakcji przeznaczonych dla maksymalnie 12 graczy, które skupiają się głównie na wyścigach. Nie wypada jednak tak atrakcyjnie jak teren do zabawy lokalnej.
Samotnikom pozostaje zawartość związana z Toadową Brygadą. To dodatek fabularny koncentrujący się na nowych przeciwnikach, którzy postanowili napsuć krwi niewinnym, wielbiącym kwiat Bebbabel, Toadom. Owe paskudy to Koopalingi, czyli… Żółwnierzątka (polskie oficjalne tłumaczenie). Jest to grupa siedmiorga rozwydrzonych dzieciaków, które dostały niebezpieczne zabawki od wujka Bowsera i rozrabiają. Najpierw ukradły cudowne, przypominające konwalie kwiaty z odkrytego przez kapitana Toada podziemnego królestwa, a potem ukryły się z nimi w różnych zakątkach świata.
Nowa zawartość została wprowadzona po ukończeniu pierwszej krainy, czyli Rurowych Równin. Napotykamy Poplina-Rekruta, który zaprasza nas do podróży w głąb ziemi, na tereny wykopalisk Toadów. W praktyce wygląda to tak, iż każdy obszar, czy to Masyw Mięciutki, czy Wodospady Błyszczące, zawiera namiot Toadowej Brygady, w którym znajduje się wskazówka co do miejsca ukrycia jednego z Żółwnierzątek. Gracz przenosi się do nowego obszaru, pod koniec którego dochodzi do starcia z bossem. W każdej lokacji dostępne są oczywiście cudowne kwiaty, które diametralnie zmieniają zasady gry.
Jest to w zasadzie tradycja Nintendo, iż z każdym DLC pojawia się odrębna waluta. Nie inaczej jest i tutaj. Otóż, na skutek kradzieży magicznych kwiatów Park Bellabell nieco podupadł. Wykonując wyzwania w trybie wieloosobowym oraz treningu solo, zbieramy krople wody, dzięki którym możemy podlewać roślinki, które następnie rozkwitają w różnorakie kwiaty. W lokalnym sklepiku możemy za nie odblokować ozdoby dla parku, które znacznie ożywią ową podziemną krainę. Raz dziennie dostępne jest kilka losowych roślin, a wśród nich może się trafić choćby nowa rozetka (tak w polskim przekładzie nazwano badge).
Z kolejnej nowości: do dwunastki bohaterów dołącza Rosalina wraz z Lumą (ale dostępną tylko w postaci asystentki w grze dwuosobowej, przy czym można sterować jej poczynaniami dzięki pada w funkcji myszy). Postać, wbrew przewidywaniom graczy, nie została wprowadzona w żaden szczególny sposób. Rozpoczyna przygodę jak każdy inny bohater, tylko w tle początkowej planszy widać jej statek kosmiczny. Można go również zauważyć na mapie krainy. Umiejętności czarodziejki są takie same jak w przypadku Mario czy Peach, czyli dostaje ona obrażenia przy kontakcie z wrogami, ale może używać power-upów.
Dodatek wprowadza też rozetki, które łączą umiejętności wcześniejszych. Przyznam, iż jest to całkiem satysfakcjonujące, ale wolałabym zamiast tego dostać nowe interesujące umiejętności. Niepotrzebne jest ułatwienie, ponieważ gra i tak ma dobry poziom trudności, który można modyfikować dzięki rozetek utrudniających np. poruszanie się.
Poza rozetkami pojawił się też unikalny power-up w postacie kostiumu kwiatu. Kiedy bohater go przywdzieje, zyskuje zdolność tworzenia płaskich kwiatów, które wędrują na górę ekranu, a po drodze eliminują wrogów. Nie da się ich wykorzystać w postaci platformy, ale brak ten nadrabia druga adekwatność przebrania, czyli wzmocniony skok.
Poza krainą Bellabel Park w grze pojawił się również tryb asysty, który zapewnia odporność na obrażenia zadawane przez przeciwników oraz ratunek przed upadkiem w przepaść. W końcu klasyfikacja wiekowa PEGI 3 zobowiązuje. Ponadto dodatek dostępny jest w pakiecie Upgrade (który kosztuje 20 dolarów) albo do kupienia wraz z podstawką. Jest przeznaczony tylko na nową konsolę Nintendo.
Tym, co najbardziej uwiera w Bellabel Park, jest fakt, iż DLC przesunął akcenty w sferze rozgrywki. "Super Mario Bros. Wonder" było grą opcjonalnie wieloosobową, która doskonale sprawdzała się jako tytuł dla dwóch osób, typowy kanapowy umilacz czasu. Jednak całość można było ukończyć, grając całkowicie samemu. Dodanie obszarów tylko pod grę sieciową może być dla niektórych rozczarowujące. Widok całej połaci pełnej wyzwań niedostępnych dla jednego gracza jest deprymujący, co nie zmienia faktu, iż są one doskonale zaprojektowane. Na szczęście są jeszcze minigierki dostępne w ramach Obozu szkoleniowego, które również zapewniają masę zabawy.


















