Jesse Eisenberg: "Nigdy nie byłem szczęśliwszy niż na planie "Iluzji"

filmweb.pl 4 dni temu
Zdjęcie: plakat


Gdy trzecia "Iluzja" trafiła w zeszłym roku na ekrany kin, wielu widzów wybrało się na nią z nostalgii i przywiązania do wykreowanego już przed ponad dekadą świata magicznych rabunków. Jak się okazuje, te pozytywne uczucia towarzyszyły także gwiazdom produkcji, które z euforią wróciły do pracy nad kolejnym iluzjonistycznym widowiskiem. W najnowszym wywiadzie Jesse Eisenberg przyznał nawet, iż aktywnie marzy o powrocie do świata "Iluzji". Dodał też, iż nigdy nie czuł się szczęśliwszy w zawodzie, niż w trakcie wcielania się w rolę J. Daniela Atlasa.

Co powiedział Jesse Eisenberg?



Jako iż trasa promocyjna trzeciej "Iluzji" dawno już dobiegła końca, słowa Eisenberga można traktować z nieco mniejszą podejrzliwością. Z niedawnej rozmowy z The Wrap bije zresztą autentyczny entuzjazm aktora. Zapytany przez dziennikarzy o ewentualny powrót w kolejnej części serii, Eisenberg odpowiedział:

Szczerze mówiąc, pragnę zrobić "Iluzję 4" bardziej niż cokolwiek na świecie. Nigdy nie czułem się szczęśliwszy niż wtedy, gdy grałem tę rolę.



W dalszej części rozmowy aktor przyznał, iż część euforii płynącej z grania w popularnej serii wynika z różnicy względem projektów, w które Eisenberg zwykle bywa zaangażowany. Wcielanie się w J. Daniela Atlasa pozwala mu na eksplorację innego typu bohatera, który zamiast uwikłania w egzystencjalny dramat, może dobrze bawić się podczas kolejnych skoków.

Zazwyczaj gram ludzi ze skłonnością do depresji, co i mnie często wpędza w przygnębienie. Jednak grając tego pewnego siebie, wręcz aroganckiego iluzjonistę, schodzę z planu każdego dnia myśląc: "To było niesamowite". To jedyny bohater, który pozwala mi się wyprostować i nosić ładniejsze ciuchy. "Iluzja" to po prostu moja szczęśliwa przestrzeń – dodał.

Pytania do Eisenberga nie wzięły się z kosmosu. W trakcie zeszłorocznego CinemaConu przedstawiciele studia Lionsgate zapowiedzieli, iż czwarta "Iluzja" jak najbardziej powstanie. Reżyserem, tak samo jak w przypadku poprzedniej odsłony, będzie Ruben Fleischer. Decyzja nie powinna specjalnie dziwić – filmy z serii "Iluzja" łącznie w kasach kin zarobiły prawie okrągły miliard dolarów. Stały się w ten sposób rzadkim przykładem odnoszącej sukcesy serii blockbusterów nieopartej na jakiejś popularnej franczyzie filmowej, komiksowej czy literackiej.

"Iluzja 3" – zwiastun filmu



Idź do oryginalnego materiału