Jego apel usłyszał cały świat. Zarzucano mu hipokryzję
Zdjęcie: Mężczyzna w jasnoniebieskiej koszuli trzyma mikrofon, znajduje się na czarnym tle sceny, światło pada głównie na jego twarz i górną część ciała, ma poważny wyraz twarzy.
Gdy w październiku 1989 roku Phil Collins wydał "Another Day in Paradise", wielu słuchaczy było zaskoczonych. Artysta, znany z emocjonalnych ballad i pop-rockowych przebojów, sięgnął po temat społeczny, który wówczas rzadko trafiał do mainstreamowych list przebojów. Piosenka opowiadała o bezdomności - prosto, bez patosu, z wyczuwalnym ciężarem. I choć utwór wzbudził zachwyt, zdobył nagrody i stał się hitem, spotkał się również z krytyką.






