Jeden z najlepszych polskich seriali od DZIŚ na CANAL+! Warto obejrzeć?

hdtvpolska.com 1 dzień temu
Jeden z najlepszych polskich seriali, także pod względem technicznym, powraca. Oceniamy 2. sezon “Klangora” oglądając nowe odcinki w 4K i HDR.
[/info]
Fabuła zawiązuje się błyskawicznie, choć w tempie typowym dla skandynawskich seriali noir, co też widzieliśmy wcześniej w pierwszym sezonie. Wiktoria znika bez śladu, a niemal w tym samym momencie odnalezione zostają zwłoki jej ojca, Zawiszy - wpływowego szefa straży więziennej. To, co następuje później, to gęsta sieć powiązań między światem zewnętrznym a brutalną rzeczywistością zakładu karnego. Śledzimy prywatne dochodzenie matki, która odkrywając drugie życie swojej córki, musi jednocześnie spojrzeć w lustro i rozliczyć się z własnymi błędami sprzed lat.

Mieliśmy okazję obejrzeć te dwa premierowe odcinki w najwyższej dostępnej jakości - rozdzielczości 4K z wykorzystaniem technologii HDR. Dlaczego o tym wspominamy? Bo czujemy, iż w przypadku „Klangoru 2” kwestie techniczne przestają być jedynie dodatkiem, a stają się integralną częścią opowiadania tej historii. Ten serial jest „ekstremalnie ciemny”, co przez niektórych może być postrzegane jako wada, ale dla nas, oglądających go w idealnych warunkach, było to doświadczenie wręcz urzekające. Dzięki 4K i szerokiej rozpiętości tonalnej HDR widać każdy szczegół skrupulatnie zaplanowanych scen oraz przygotowanej scenografii. Duża część historii rozgrywa się po zmroku albo w słabo oświetlonych warunkach, więc wtedy wspomniane “wspomagacze” mają ogromne znaczenie. HDR sprawia, iż na przykład światła portu nie są tylko jasnymi punktami, ale realnie „tną” mrok, podkreślając surowość krajobrazu. Dzięki tak wysokiej jakości obrazu, “toniemy” w tej historii razem z bohaterami. Nie przesadzimy, gdy wspomnimy, iż oglądając serial tylko w 1080p SDR traci się dużą część uroku tego seansu.

Jeśli mielibyśmy wskazać najjaśniejszy punkt tej mrocznej opowieści, byłoby to aktorstwo. Małgorzata Gorol tworzy postać tak autentyczną w swoim bólu i determinacji, iż trudno oderwać od niej wzrok. Jednak prawdziwe fajerwerki pojawiają się, gdy na ekranie spotykają się Piotr Trojan (grający policjanta Kubę) oraz Jacek Beler. Ich wspólne interakcje są naładowane takim napięciem, iż niemal czuć napięcie w powietrzu. Reżyseria Łukasza Kośmickiego zasługuje na uznanie za odwagę w prowadzeniu narracji. Nie spieszy się, pozwala scenom wybrzmieć, często uciekając w retrospekcje, które zamiast mącić, powoli układają obraz całości. Całość dopełnia niepokojąca, szorstka muzyka Mikołaja Trzaski - to dźwięki, które drażnią zmysły i potęgują uczucie dyskomfortu, idealnie współgrając z surowym, nieprzyjemnym, ale wciągającym obrazem.

Mimo zachwytów, nie boimy się wskazać na pewne rysy. Zauważyliśmy, iż szkielet opowieści jest niepokojąco podobny do pierwszego sezonu. Ponownie mamy zaginięcie dziecka i rodzica, który bierze sprawy w swoje ręce. To sprawia, iż momentami odczuwaliśmy pewne „deja vu”, co nieco odbiera produkcji świeżości. Dodatkowo, o ile główna obsada gra koncertowo, o tyle w dialogach postaci drugoplanowych zdarzały się zgrzyty - niektóre kwestie brzmiały po prostu nienaturalnie, wyrywając nas na chwilę z pieczołowicie budowanego świata.
Irytować może też ogromna liczba wątków otwartych w pierwszych dwóch odcinkach. Widz może czyć się wręcz przytłoczony natłokiem informacji i postaci, co w połączeniu z ciemną kolorystyką może być dla niektórych męczące. Niemniej jednak, jakość dźwięku - którą sprawdziliśmy na dobrym zestawie audio - pomagała nam wyłapać każdy szept, co w polskich produkcjach wciąż nie jest standardem.

Czy warto wrócić do Świnoujścia? Naszym zdaniem: bezapelacyjnie tak. „Klangor 2” to produkcja, która udowadnia, iż polski kryminał może konkurować z najlepszymi światowymi markami. To doświadczenie emocjonalnie wyczerpujące, brudne i smutne, ale jednocześnie niesamowicie wciągające. Oglądanie go w 4K z HDR pozwoliło nam docenić kunszt wizualny, który w gorszej jakości mógłby zostać przeoczony. Mimo drobnych potknięć scenariuszowych i pewnej powtarzalności motywów, jest to opowieść, o której chce się dyskutować, a powodów ku temu będzie wiele, bo CANAL+ udostępnia kolejne odcinki co tydzień, zamiast na raz wrzucić cały sezon.
Idź do oryginalnego materiału