Jeden bok do kwadratu
Jeden aparat. Jeden obiektyw. Jedno miejsce. Czarno na białym.
Czasem, żeby zobaczyć więcej, trzeba sobie trochę ograniczyć pole widzenia.
Tak powstał projekt „Jeden bok do kwadratu” – fotograficzna opowieść realizowana w jednym miejscu, podczas wydarzeń organizowanych przez Białostocki Ośrodek Kultury, czyli BOK.
Zasady są proste. A adekwatnie – do kwadratu.
Jeden – bo zawsze ten sam aparat: Fujifilm X-H1.
Jeden – bo tylko jeden obiektyw: Sigma 56 mm f/1.4. Bez szerokiego kąta, bez zmiany perspektywy na życzenie. Jest portretówka, jest odległość i jest to, co uda się z niej wyciągnąć.
BOK – bo to Białostocki Ośrodek Kultury. Jedno miejsce, ale mnóstwo ludzi, emocji, historii i sytuacji, które nigdy nie wyglądają tak samo.
Bok - bo kwadrat, a kwadrat to prostota, żaden bok nie jest ważniejszy, to minimalizm
Do kwadratu – bo zdjęcia mają kwadratowy format.
I jeszcze jedno: zawsze czarno-biało.
Bez koloru, który potrafi odwrócić uwagę. Zostają światło, cień, gest, spojrzenie, faktura i emocje. Czasem wystarczy ułamek sekundy, żeby powstało zdjęcie, które mówi więcej niż cały koncert czy spektakl.
Nie chodzi o to, żeby pokazać wszystko. Chodzi o to, żeby znaleźć coś swojego w miejscu, które wydaje się dobrze znane. Za każdym razem szukać inaczej, mimo iż sprzęt, obiektyw i przestrzeń pozostają te same.
To także mały eksperyment z samym sobą. Bez ułatwień, bez niekończącego się wyboru sprzętu i bez uciekania w kolejne rozwiązania. Zamiast pytać, czego jeszcze potrzebuję, lepiej sprawdzić, co mogę zrobić z tym, co już mam.
Jeden BOK. Jeden zestaw. Jeden kwadrat.
A możliwości?
Te nie muszą się mieścić w żadnych ramach.

































