Jarosław Kret ostro mówi o relacji z bratem bliźniakiem. "To obcy mi człowiek"

gazeta.pl 8 godzin temu
Zdjęcie: Kapif


Wygląda na to, iż konflikt Jarosława Kreta i jego brata bliźniaka przybrał na sile. W najnowszym wywiadzie prezenter pogody bez wahania powiedział, co myśli o Jacku.
Jarosław Kret zyskał popularność jako prezenter pogody, ale jego życie prywatne również nie umknęło uwadze mediów. Kilka lat temu było głośno o jego burzliwym związku z Beatą Tadlą, który nie przetrwał próby czasu. Kilka lat temu dziennikarz otworzył się na temat trudnych relacji z bratem bliźniakiem. Okazało się, iż pomimo upływu lat przez cały czas ma żal do Jacka.


REKLAMA


Zobacz wideo Kasia z Kwiatu Jabłoni o biznesie z bratem. Chce od niego odejść?


Jarosław Kret o trudnej relacji z bratem. "W pewnym momencie stali się obcymi dla siebie osobami"
Wątek rodzeństwa Jarosława Kreta został poruszony w jego ostatniej rozmowie z portalem Plejada. Prezenter pogody przyznał, iż od dłuższego czasu nie ma kontaktu ze swoim bratem. Zaznaczył, iż "bliźnięta są bardzo specyficzne". - To dwie jednostki, z których jedna jest zwykle silniejsza, a druga słabsza, głównie fizycznie, ale też socjalnie. W związku z tym od dzieciństwa jedna dominuje i wchodzi drugiej na grzbiet. (...) Z czasem ta słabsza osoba podświadomie chce uciec spod dominacji tej silniejszej. Wie jednak, iż nie może tego zrobić, bo przecież nie można tak traktować rodzeństwa. Bliźniaki idą więc ze sobą przez życie, mimo iż w pewnym momencie stali się obcymi dla siebie osobami, ze względu na temperament, intelekt czy emocje. Nic ich nie wiąże, ale są blisko siebie, bo tak wypada - podsumował w gorzkich słowach.


Jarosław Kret bez ogródek o bracie bliźniaku. "Nie mam ochoty spędzać z nim czasu"
W dalszej rozmowie Jarosław Kret w krytycznych słowach wypowiedział się o bracie. Bez wahania przyznał, iż Jacek jest "dla niego obcym człowiekiem". - To obcy mi człowiek. I emocjonalnie, i intelektualnie. Jest do mnie podobny fizycznie i nic więcej - wyznał. Mężczyźni ograniczają swoje spotkania jedynie do załatwienia formalności. - Po pięciu czy sześciu latach niewidzenia się spotkaliśmy się rok temu na pogrzebie naszej mamy, a potem raz jeszcze, gdy musieliśmy załatwić formalności - powiedział. Jak sam twierdzi, nie zależy mu na polepszeniu ich relacji. - Poza tym, nie widujemy się. Nie mam ochoty spędzać z nim czasu. Wkurza mnie tylko to, iż ciągle korzysta z tego, iż jest moim bratem - podsumował.
Idź do oryginalnego materiału