Jarosław Boberek jest absolwentem PWST we Wrocławiu. W latach 1990-93 występował w Teatrze Studyjnym 83 w Łodzi. Był również aktorem Teatru Studio w Warszawie, grał też w Teatrze Praga znajdującym się w stołecznym Centrum Artystycznym Fabryka Trzciny.
Miłośnicy seriali doskonale znają go z "Rodziny zastępczej" i "Rodziny zastępczej plus", gdzie wcielił się w postać zabawnego posterunkowego. Boberek od lat kojarzony jest przez widzów głównie ze względu na głos. Aktor przez fanów jednogłośnie został okrzyknięty królem polskiego dubbingu. Jego głosem przemawiał m.in. król lemurów Julian w filmie "Madagaskar", Czerwony z "Krowy i Kurczaka", Kaczor Donald czy Asystent z "Jeża Jerzego".Reklama
Jarosław Boberek: od 30 lat w dubbingu
Jarosław Boberek był gościem sobotniego wydania programu "halo tu polsat". Aktor świętuje 30-lecie pracy w dubbingu, a jego głos znają zarówno dzieci, jak i dorośli widzowie. W trakcie rozmowy opowiadał o kulisach swojej pracy i o tym, jak bardzo zmieniła się branża dubbingowa na przestrzeni ostatnich dekad.
"Nie chodzi o to, żeby odklepać kwestie. Głos jest rzeczą drugorzędną, najważniejsza jest prawda wewnętrzna postaci" - mówił.
Boberek podkreślał, iż w dubbingu najważniejsze jest aktorstwo, emocje i zrozumienie bohatera, a nie jedynie techniczne dopasowanie głosu do animacji. Jak zaznaczył, dopiero połączenie warsztatu aktorskiego z wyobraźnią pozwala stworzyć postać, którą widzowie zapamiętują na lata.
Przełomem w jego karierze była rola Czerwonego w "Krowa i Kurczak".
"To postać zbudowana na tak wielkim diapazonie od dżentelmena do totalnego świra" - przyznał.
Właśnie ta rola pozwoliła mu pokazać pełnię możliwości głosowych i komediowych. Charakterystyczny sposób mówienia bohatera sprawił, iż stał się on jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego dubbingu lat 90.
Na kanapie obok Boberka zasiadła Misheel Jargalsaikhan. Przed laty grali razem w serialu "Rodzina zastępcza". Okazuje się, iż ich drogi ponownie się zeszły – tym razem już poza planem filmowym.
"Misheel została panią doktorem i pomaga na ludzkości złapać balans uwagę i dojść do zdrowia" - powiedział Boberek.
Aktorka rzeczywiście zmieniła swoją zawodową drogę i dziś zajmuje się medycyną, prowadząc własną działalność związaną ze zdrowiem i terapią. Mimo to wciąż z sentymentem wspomina czasy pracy na planie kultowego serialu.
"Wczoraj była taka piękna sytuacja, ponieważ Jarek przyszedł do mnie do kliniki ze swoim synem, który ma teraz 9 lat i ja mu powiedziałam iż poznałam jego tatę, kiedy byłam w jego wieku. I to nam uświadomiło, ile to już czasu minęło..." - mówiła aktorka.
"Pamiętam, iż przyjeżdżałam na plan o 7 rano. Jarek na make-upie, jeszcze taki niedobudzony do końca, a ja mówiłam, 'Jarek, Jarek, a zrobisz kurczaka albo wyginam śmiało ciało, albo helikopter?'. A on mówił 'o Boże, jeszcze nie ma 8 rano!'. No i robił" - śmiała się Misheel.
Czytaj więcej: Mija 27 lat od premiery "Rodziny zastępczej". Co słychać u serialowego Jędruli?















