Jeszcze na początku 17. edycji programu "Taniec z gwiazdami" Janja Lesar i Krzysztof Hulboj tworzyli parę nie tylko na parkiecie, ale i w życiu prywatnym. Sytuacja zmieniła się, gdy tancerka poznała Katarzynę Zillmann. W krótkim czasie obie zdecydowały się zakończyć swoje wcześniejsze związki, a oficjalne potwierdzenie ich relacji pojawiło się dopiero w lutym 2026 roku. Teraz Lesar zdecydowała się otwarcie opowiedzieć o tym, jak wyglądająobecne kontakty z byłym partnerem. Jak się okazuje, mimo zakończenia związku, przez cały czas mogą na siebie liczyć.
REKLAMA
Zobacz wideo Kasia Zillmann o hejcie. "Szkoda mi tych ludzi"
Janja Lesar szczerze o relacji z byłym partnerem. "Zależy mi na Krzysztofie"
Janja Lesar w rozmowie z Jastrząb Post przyznała, iż ich relacja wciąż nie jest do końca uporządkowana. - Nie wiem, czy nasze relacje są poukładane. Nie jest to łatwe i tam dalej jest taka jakaś płynąca energia. Zależy mi na Krzysztofie. Teraz pomaga mi przy kupnie mieszkania - wyznała.
Jednocześnie tancerka podkreśliła, iż sytuacja budzi w niej wiele emocji i pytań. przez cały czas zdarza jej się myśleć o byłym partnerze. Nie ukrywa też, iż chętnie wróciłaby jeszcze z nim na parkiet. - Emocjonalnie jest dalej czasami trudno, bo zastanawiasz się, jak ta osoba się ma, czy chce z tobą o tym rozmawiać. Z drugiej strony bardzo chciałabym z nim jeszcze zatańczyć - dodała. Na koniec rozmowy zapewniła, iż dobrze życzy Hulbojowi i trzyma za niego kciuki.
Janja Lesar o reakcji rodziny na jej nowy związek. "Mama myślała, iż zaraz przyjdę do niej z walizką"
Zmiany, które zaszły w życiu uczuciowym Lesar, wywołały silne emocje nie tylko u niej samej, ale również w jej najbliższym otoczeniu. - Zareagowali lękiem. U mnie było tak, iż lepiej zostawić to tak jak było, bo to jakoś działało, teraz to nie wiadomo, co to będzie - wyznała w rozmowie z Jastrząb Post.
Szczególnie trudna okazała się reakcja mamy, która - jak przyznała tancerka - podeszła do tej sytuacji z dużym niepokojem i obawą o przyszłość córki. - Moja mama myślała, iż ja sobie nie poradzę i będzie katastrofa, i zaraz przyjdę z walizką do niej - wspominała.
