James Cameron urodził się w Kanadzie, jednak jako nastolatek wraz z rodziną przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych. To właśnie tam po raz pierwszy w pełni uległ fascynacji kinem. Jak wielokrotnie wspominał w wywiadach, ogromny wpływ wywarło na nim dzieło Stanleya Kubricka "2001: Odyseja kosmiczna". Film ten nie tylko go zachwycił, ale wręcz ukształtował jego wyobraźnię. Zainspirowany Kubrickiem, zaczął samodzielnie eksperymentować z materią filmową, ucząc się efektów specjalnych, montażu i narracji.Reklama
Twórczość Camerona gwałtownie okazała się ogromnym sukcesem kasowym, a zarazem zdobyła uznanie zarówno widzów, jak i krytyków. "Titanic" oraz dwie pierwsze części "Avatara" znalazły się w ścisłej czołówce najbardziej dochodowych filmów w historii kina, przekraczając próg dwóch miliardów dolarów wpływów. w tej chwili w kinach można oglądać trzecią część "Avatara" - "Ogień i popiół".
James Cameron zdradza, jaki film ostatnio mu się podobał
James Cameron, który w tej chwili promuje najnowszą odsłonę "Avatara", udziela licznych wywiadów mediom na całym świecie. Jeden z nich, opublikowany w ostatnich dniach na Instagramie, szczególnie przyciągnął uwagę internautów. Uznany reżyser zdradził, jaki film obejrzany niedawno zrobił na nim największe wrażenie. Jego odpowiedź dla wielu może być niespodzianką.
"Powiem ci, co mi się ostatnio naprawdę podobało. Myślę, iż wiele osób będzie zdziwionych. To 'K-popowe łowczynie demonów'" - wyznał Cameron w rozmowie z Ambar Lee z "The Fangirl Nation". [zobacz tutaj]
Jak dodał, film urzekł go pod wieloma względami.
"To bardzo dobra produkcja pod względem struktury, scenariusza i muzyki. Miałem zerowe oczekiwania, a ostatecznie byłem zachwycony" - mówił reżyser.
"K-popowe łowczynie demonów" od 20 czerwca 2025 r. podbija serca międzynarodowej publiczności. Film stał się najczęściej oglądanym tytułem w historii Netfliksa. O czym jest?
"Rumi, Mira i Zoey to gwiazdy zespołu Huntrix, które - gdy akurat nie koncertują na wypełnionych po brzegi stadionach - potrafią przedzierzgnąć się w nieposkromione łowczynie demonów, zawsze gotowe ochronić fanów przed wszechobecnymi zagrożeniami nie z tego świata. Razem muszą stawić czoła największemu jak dotąd wrogowi - pełnemu nieodpartego uroku konkurencyjnemu boysbandowi, Saja Boys, którego członkami tak naprawdę są demony" - czytamy w opisie animacji.
Czytaj więcej: Zarobił 345 milionów dolarów w pierwszy weekend. Finansowy zawód?

















