James Bond powraca i wygląda lepiej niż kiedykolwiek!

filmweb.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: plakat


James Bond… powraca? No, niezupełnie, bo "007 First Light" opowiada o początkach superagenta, zanim ten został superagentem i jeszcze nie dorobił się słynnego numerka, swojej licencji na zabijanie. Premiera wyczekiwanej gry już za nami, a to świetna okazja do przypomnienia sobie najlepszych filmów z Bondem.



Już 27 maja swoją premierę miało najświeższe wcielenie agenta Jej Królewskiej Mości (tym razem wcielił się w niego Patrick Gibson), który wyrusza na niebezpieczną misję mającą dać mu akces do szpiegowskiej elity. Zanim jednak odpalicie HyperX OMEN 15, którego sercem jest NVIDIA GeForce RTX 5060, czyli układ zaprojektowany z myślą o płynnej rozgrywce dzięki wsparciu technologii zwiększających wydajność bez widocznych kompromisów w jakości obrazu, pozwalający zachować wysoką liczbę klatek choćby przy wymagających ustawieniach graficznych, i przekonacie się, jak świetnie prezentuje się na nim nowy Bond, włączcie telewizor i zobaczcie, o co cały ten szum. Agent Jej Królewskiej Mości ma bowiem w dorobku świetne filmy, które warto obejrzeć przed sesją z laptopem. Tym bardziej iż twórcy "007 First Light" wyraźnie inspirują się filmowym dziedzictwem serii.



Oto 10 najlepszych odcinków szpiegowskiej serii w kolejności chronologicznej.

Doktor No



Pierwszy film o Jamesie Bondzie. "Doktor No" ustanowił niemal cały język serii: charakterystyczne intro z agentem 007 strzelającym w obiektyw kamery, motyw muzyczny Monty’ego Normana, egzotyczne lokacje i tę jedyną w swoim rodzaju mieszankę brytyjskiej elegancji z hollywoodzką brutalnością. Sean Connery niemal od razu stworzył ekranowy wzorzec Bonda, człowieka pewnego siebie, ironicznego i zabójczo niebezpiecznego. To niepozbawione dezynwoltury kino szpiegowskie jest nieco bardziej kameralne niż późniejsze, efekciarskie odsłony, dzięki czemu świetnie się zestarzało.


Pozdrowienia z Rosji



Nieco poważniejszy ton, mniej fantazyjnych gadżetów, za to więcej napięcia. Podwójni agenci i zimnowojenna paranoja wystarczyły. Film znakomicie buduje atmosferę zagrożenia, a scena walki w Orient Expressie do dziś uchodzi za jedną z najlepszych w całym cyklu. To Bond bliższy thrillerowi niż widowisku akcji, dlatego wielu fanów uważa go za najwierniejszą duchem ekranizację powieści Iana Fleminga. Książka ta była jedną z ulubionych lektur prezydenta Kennedy’ego, a sam film obejrzał tuż przed swoją śmiercią.

Goldfinger



To chyba ten film na dobre przekuł Bonda na popkulturową ikonę. Jest tutaj bodaj wszystko, czego potrzebuje esencjonalny film z serii: charyzmatyczny złoczyńca, niezapomniane gadżety, kultowy samochód Aston Martin DB5 (rzecz jasna z katapultowanym fotelem!) i jedne z najczęściej cytowanych scen z cyklu. No i Sean Connery jest w szczytowej formie, łączy poczucie humoru z chłodnym profesjonalizmem. W tym filmie miłość Bonda do technologicznych nowinek wyraziła się chyba najpełniej. A jako iż zmyślne gadżety były częścią tej celuloidowej fantazji od samego początku, przejście agenta 007 do świata współczesnych gier wydaje się tak naturalne. Dziś rolę "sprzętu od Q" może pełnić gamingowy laptop HyperX OMEN 15, napędzany przez NVIDIA GeForce RTX 5060, który pozwala odwiedzić bondowskie lokacje w jakości pasującej do kinowego rodowodu marki.



W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości



Bodaj najbardziej introspektywny Bond epoki klasycznej i jedna z najbardziej niedocenianych części serii. Film stawia bowiem na dramat, eksponuje wątek romantyczny i prezentuje bardziej osobistą wersję 007. Wyróżniają go także świetne zdjęcia alpejskich lokacji oraz dynamiczne sceny pościgów. Wcielający się w brytyjskiego agenta George Lazenby zagrał Bonda tylko raz, a film wieńczy niespotykany w cyklu, mroczny finał.

Człowiek ze złotym pistoletem



Choć zdecydowanie bardziej campowy od kilku wcześniejszych odsłon, film ten wyróżnia się kapitalnym przeciwnikiem: płatnym zabójcą Scaramangą granym przez Christophera Lee. To adekwatnie mroczne odbicie Bonda, elegancki profesjonalista traktujący mordowanie jak sztukę. Słynna wyspa Scaramangi, gdzie ma miejsce pamiętny pojedynek Bonda z gospodarzem, inspirowana była formacjami skalnymi w zatoce Phang Nga.



Szpieg, który mnie kochał



Kwintesencja bondowskiego widowiska lat siedemdziesiątych, czyli bombastyczne dekoracje, widowiskowe pościgi, cięty humor i niezapomniany przeciwnik o tytanowych zębach, niejaki Szczęki. Roger Moore idealnie odnalazł się w lżejszym tonie filmu, a relacja Bonda z radziecką agentką Anyą dodaje historii uroku. Gigantyczny plan zdjęciowy przedstawiający wnętrza tankowca był jednym z największych zbudowanych w Pinewood.

W obliczu śmierci



Powrót serii do nieco bardziej realistycznego tonu po iście szalonych latach Rogera Moore’a. Timothy Dalton gra Bonda bardziej chłodno i bardziej serio, czyli zdecydowanie bliżej literackiego pierwowzoru Iana Fleminga. Film ma świetne tempo, mocne sceny akcji i klimat zimnowojennego thrillera. Co ciekawe, Dalton był rozważany do tej roli już wcześniej, ale uznano go wówczas za… zbyt młodego do zagrania słynnego agenta 007.

GoldenEye



Film, który odświeżył trochę już zmurszałą markę po kilkuletniej przerwie i znakomicie wprowadził do roli agenta 007 irlandzkiego aktora Pierce’a Brosnana. Bo jak tu zapomnieć otwierający film, efektowny skoku z tamy ku, wydawałoby się, pewnej śmierci? To już kino nowej ery, które łączy klasyczny, przesycony ironią bondowski styl z bardziej nowoczesną akcją godną lat dziewięćdziesiątych, pełną wybuchów i widowiskowych pościgów. Tytuł ten szczególnie mocno zapisał się w historii gier. Produkcja na Nintendo 64 z 1997 roku dla wielu graczy była pierwszym momentem, w którym mogli nie tylko oglądać Bonda, ale też założyć jego smoking. W „007 First Light” ten feeling powraca, choć oczywiście w zupełnie innej technologicznej epoce. Dziś szpiegowską misję można przeżywać na ekranie laptopa, z path tracingiem, DLSS 4.5 i wydajnością, która jeszcze kilkanaście lat temu była zarezerwowana dla dużych komputerów stacjonarnych. HyperX OMEN 15 z GeForce RTX 5060 doskonale wpisuje się w tę zmianę. Bond nareszcie trafił do świata nowoczesnego grania.



Casino Royale



Brutalny reboot, który kompletnie odmienił serię. Daniel Craig zagrał młodszego, bardziej impulsywnego Bonda z krwi i kości, a film postawił na realizm zamiast przesady. Partie pokera budują tu napięcie równie skutecznie jak sceny akcji. Co ciekawe, była to pierwsza oficjalna ekranizacja debiutanckiej powieści Iana Fleminga w ramach głównej serii. To także dobry punkt odniesienia dla „007 First Light”. Gra IO Interactive pokazuje bowiem moment, w którym Bond dopiero staje się legendą. Różnica polega na tym, iż tym razem to widz, a adekwatnie gracz, ma wykonać ruch, podjąć ryzyko i sprawdzić, czy młody agent przetrwa próbę. A skoro mówimy o nowoczesnym 007, dobrze, żeby także nasz sprzęt był z tej samej epoki, z wydajnością GeForce RTX, wsparciem DLSS 4.5 i ekranem, który potrafi oddać zarówno krzykliwą elegancję kasyna, jak i chaos samochodowego pościgu.

Skyfall



Najbardziej stylowy Bond XXI wieku, bardziej elegancki dramat szpiegowski niż typowy blockbuster akcji. Film zachwyca zdjęciami Rogera Deakinsa, świetnym złoczyńcą granym przez Javiera Bardema i motywem starzejącego się agenta próbującego odnaleźć się w nowym świecie, za którym nie nadąża. Był to pierwszy film z Jamesem Bondem, który przekroczył miliard dolarów wpływów w światowym box office. Czy kolejny go przebije?



Filmy z Jamesem Bondem zawsze charakteryzowały się wysokimi walorami wizualnymi i nie inaczej będzie w "007 First Light”. Aby w pełni cieszyć się graficznymi fajerwerkami przygotowanymi przez twórców gry, najlepiej uruchomić nowe przygody przyszłego agenta 007 na HyperX OMEN 15, sprzęcie zaprojektowanym z myślą o płynnej, efektownej rozgrywce, który dzięki układowi NVIDIA GeForce RTX 5060 i technologiom takim jak path tracing oraz DLSS 4.5 potrafi wydobyć z obrazu maksimum detali bez utraty wydajności. Na udostępnionych materiałach już teraz widać, jak duży wpływ na odbiór gry mają realistyczne odbicia światła, głębsze cienie i bardziej naturalne oświetlenie scen, dzięki którym "007 First Light" momentami przypomina współczesny film szpiegowski bardziej niż klasyczną grę akcji. Zestawienia screenów z gry i filmowych kadrów dobrze pokazują, jak mocno twórcy stawiają na kinowy charakter oprawy, a docelowe wsparcie dla path tracingu może jeszcze bardziej zbliżyć całość do jakości znanej z hollywoodzkich produkcji. Równie istotny pozostaje DLSS 4.5, które nie tylko poprawia płynność animacji, ale pozwala też utrzymać wysoką liczbę klatek na sekundę choćby przy bardziej wymagających ustawieniach, co dobrze widać na porównaniach wydajności z włączoną i wyłączoną technologią. Wysokiej klasy wyświetlacz i dopracowany system chłodzenia Unleashed dbają o to, by intensywna akcja wyglądała równie dobrze, jak się ją odczuwa, choćby podczas dłuższych sesji. HyperX OMEN 15 zapewnia gamingowe doświadczenie nowej generacji. choćby sam Q byłby z niego dumny!
Informacja sponsorowana
Idź do oryginalnego materiału