Między fikcją a rzeczywistością granica bywa dziś wyjątkowo cienka. W świecie, w którym polityka coraz częściej przypomina grę bez zasad, a technologie pozwalają zaglądać tam, gdzie jeszcze niedawno było to niemożliwe, thriller szpiegowski przestaje być wyłącznie rozrywką. O tym, jak buduje się opowieść osadzoną na styku realnych napięć geopolitycznych i literackiej wyobraźni, a także, dlaczego współczesność sama dostarcza scenariuszy bardziej niepokojących niż fikcja, rozmawiamy z Jakubem Ritterem, współautorem powieści "Reguły zdrady".