Sieć sklepów z popularnym płazem w nazwie przyjęła się jako jeden z symboli polskości. Czy da się na tej podstawie stworzyć dobrą grę? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Wojciech Górny, autor symulatora kasjera w Żobce (poprawna pisownia z gry) o tytule Jaka Parówa, Wariacie? Stwierdziłem, iż to produkcja, która idealnie trafia w moje gusta, jak hot dog z Żabki przed imprezą.
Spis Treści
- Dobre początki
- Polska Gurom
- Oprawa
- Podsumowanie
Dobre początki
Mamy tutaj do czynienia z czymś, co może przypominać Papers, Please. Wcielamy się w kasjera i mamy spiąć domowy budżet, ulepszać nasz sklep, nie sprzedawać alkoholu nieletnim itd. Przeżyć w ten sposób musimy miesiąc. Jak więc wygląda rozgrywka? Otwieramy drzwi naszego sklepu i czekamy na pierwszych klientów. Skanujemy im rzeczy, a oni płacą. Zupełnie jak na kasie, jednak z czasem dochodzą, nazwijmy to, modyfikatory. Musimy pamiętać o zasadach wprowadzonych przez gminę: doliczyć siatkę, nie sprzedawać alkoholu na legitymację studencką, a do tego jeszcze robić hot dogi. Byłem zaskoczony, o jak wielu rzeczach trzeba pamiętać, a gra nie wybacza błędów. Za każdy błąd grozi kara, a w ostateczności utrata pracy. Trzeba więc cały czas zachować skupienie.
Przyzwyczajcie się do tej lady, spędzimu tu dużo czasuPolska Gurom
Wbrew pozorom jest tutaj co robić. Tytuł posiada aż dziewięć zakończeń, z czego udało mi się zobaczyć trzy. Jest to produkcja, która ogólnie potrafi uderzyć w mocniejsze tony. W końcu z pensji musimy utrzymać rodzinę, a i zawsze są jakieś niespodziewane wydatki. Jak operacja czy wycieczka szkolna. Dodatkowo dochodzą wybory moralne, czy opowiedzieć się po stronie kapitalizmu, czy okazać się człowiekiem i zaryzykować dla dobra innych. Pod warstwą prostej grafiki kryje się tutaj trochę głębi. Dlatego szkoda, iż rozgrywka potrafi być tak monotonna, ale odniosłem wrażenie, iż autor zdawał sobie z tego sprawę, bo co rusz napotkamy jakąś zabawną postać, znaną z polskiej popkultury, czy nawiązanie do jakiejś znanej osoby. Nie wiem, czy wyłapałem wszystkie, ale trudno się było nie uśmiechnąć, gdy odwiedzał nas ktoś o nazwisku Pudzianowski, członkowie gwiezdnej floty czy choćby inspektor Kot z 13 Posterunku, choć to detale, które zauważą głównie Polacy.
Obsługujemy choćby dzielnych członków gwiezdnej flotyOprawa
Co do samej grafiki, to jest ona bardzo prosta, chociaż pełna detali i interaktywnych elementów jak szyby, paczkomaty czy kotek. Bawią przekręcone nazwy produktów, a sam dźwięk skanowania jest przyjemny dla ucha. Klienci co jakiś czas rzucą jakimś zabawnym żartem. Muzyka za to jest żywa i energiczna. Jednocześnie dziwna, ale trzeba przyznać, iż wpada w ucho i podczas rozgrywki praktycznie nam nie przeszkadza.
Podsumowanie
Jaka Parówa, Wariacie? to tytuł, przy którym można spędzić kilka naprawdę przyjemnych chwil, a choćby godzin! Rozgrywka potrafi wciągnąć, ale bardzo gwałtownie oglądanie tej samej lady jest nużące. Polecałbym więc raczej dawkowanie rozgrywki. Nie zmienia to faktu, iż to dobra produkcja, a dla nas, Polaków, wręcz produkcja obowiązkowa. Tym bardziej iż cena jest niezwykle zachęcająca.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
Za dostarczenie gry do recenzji dziękujemy twórcy — Koksny.com.
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.
















