Jaka Parówa, Wariacie? – recenzja (PC). Kwintesencja polskości

pograne.eu 5 dni temu

Sieć sklepów z popularnym płazem w nazwie przyjęła się jako jeden z symboli polskości. Czy da się na tej podstawie stworzyć dobrą grę? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Wojciech Górny, autor symulatora kasjera w Żobce (poprawna pisownia z gry) o tytule Jaka Parówa, Wariacie? Stwierdziłem, iż to produkcja, która idealnie trafia w moje gusta, jak hot dog z Żabki przed imprezą.

Spis Treści

  • Dobre początki
  • Polska Gurom
  • Oprawa
  • Podsumowanie

Dobre początki

Mamy tutaj do czynienia z czymś, co może przypominać Papers, Please. Wcielamy się w kasjera i mamy spiąć domowy budżet, ulepszać nasz sklep, nie sprzedawać alkoholu nieletnim itd. Przeżyć w ten sposób musimy miesiąc. Jak więc wygląda rozgrywka? Otwieramy drzwi naszego sklepu i czekamy na pierwszych klientów. Skanujemy im rzeczy, a oni płacą. Zupełnie jak na kasie, jednak z czasem dochodzą, nazwijmy to, modyfikatory. Musimy pamiętać o zasadach wprowadzonych przez gminę: doliczyć siatkę, nie sprzedawać alkoholu na legitymację studencką, a do tego jeszcze robić hot dogi. Byłem zaskoczony, o jak wielu rzeczach trzeba pamiętać, a gra nie wybacza błędów. Za każdy błąd grozi kara, a w ostateczności utrata pracy. Trzeba więc cały czas zachować skupienie.

Przyzwyczajcie się do tej lady, spędzimu tu dużo czasu

Polska Gurom

Wbrew pozorom jest tutaj co robić. Tytuł posiada aż dziewięć zakończeń, z czego udało mi się zobaczyć trzy. Jest to produkcja, która ogólnie potrafi uderzyć w mocniejsze tony. W końcu z pensji musimy utrzymać rodzinę, a i zawsze są jakieś niespodziewane wydatki. Jak operacja czy wycieczka szkolna. Dodatkowo dochodzą wybory moralne, czy opowiedzieć się po stronie kapitalizmu, czy okazać się człowiekiem i zaryzykować dla dobra innych. Pod warstwą prostej grafiki kryje się tutaj trochę głębi. Dlatego szkoda, iż rozgrywka potrafi być tak monotonna, ale odniosłem wrażenie, iż autor zdawał sobie z tego sprawę, bo co rusz napotkamy jakąś zabawną postać, znaną z polskiej popkultury, czy nawiązanie do jakiejś znanej osoby. Nie wiem, czy wyłapałem wszystkie, ale trudno się było nie uśmiechnąć, gdy odwiedzał nas ktoś o nazwisku Pudzianowski, członkowie gwiezdnej floty czy choćby inspektor Kot z 13 Posterunku, choć to detale, które zauważą głównie Polacy.

Obsługujemy choćby dzielnych członków gwiezdnej floty

Oprawa

Co do samej grafiki, to jest ona bardzo prosta, chociaż pełna detali i interaktywnych elementów jak szyby, paczkomaty czy kotek. Bawią przekręcone nazwy produktów, a sam dźwięk skanowania jest przyjemny dla ucha. Klienci co jakiś czas rzucą jakimś zabawnym żartem. Muzyka za to jest żywa i energiczna. Jednocześnie dziwna, ale trzeba przyznać, iż wpada w ucho i podczas rozgrywki praktycznie nam nie przeszkadza.

Podsumowanie

Jaka Parówa, Wariacie? to tytuł, przy którym można spędzić kilka naprawdę przyjemnych chwil, a choćby godzin! Rozgrywka potrafi wciągnąć, ale bardzo gwałtownie oglądanie tej samej lady jest nużące. Polecałbym więc raczej dawkowanie rozgrywki. Nie zmienia to faktu, iż to dobra produkcja, a dla nas, Polaków, wręcz produkcja obowiązkowa. Tym bardziej iż cena jest niezwykle zachęcająca.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Za dostarczenie gry do recenzji dziękujemy twórcy — Koksny.com.
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.
Idź do oryginalnego materiału