Samantha Jones z Seksu w wielkim mieście uczy nas, iż choćby największa pewność siebie nie chroni przed strachem o własne zdrowie. Jej historia przypomina, dlaczego warto się badać, zamiast szukać odpowiedzi w Google’u i odkładać wizytę na póź
niej.Samantha Jones powinna dostać własną rubrykę o zdrowiu. W końcu trudno wyobrazić sobie lepszą bohaterkę do rozmowy o tym, jak bardzo potrafimy bać się własnego ciała. Przez sześć sezonów Seksu w wielkim mieście Samantha jest przecież uosobieniem pewności siebie. Wie, czego chce, nie przejmuje się opinią innych i nie ma problemu...