Jak rozstaliśmy się z żoną na trzy dni – spokojnie, inteligentnie, bez dramatu. Żona zabrała rzeczy …

newskey24.com 1 miesiąc temu

Jak rozstaliśmy się z żoną

Tak, postanowiliśmy, iż tak będzie najlepiej. Ustaliliśmy to na spokojnie, oboje trzymaliśmy fason. choćby sobie żartowaliśmy. W końcu jesteśmy kulturalnymi ludźmi.

Żona spakowała swoje rzeczy. Naszą sunieczkę też zabrała.

Wyjechała.

Na trzy dni do swojej młodszej siostry.

Dziewczyny po prostu chciały pobyć razem podczas wakacji. Leżeć ile dusza zapragnie, rozmawiać godzinami, oglądać filmy, podjadać ptasie mleczko w łóżku, chichotać nad zabawnymi zdjęciami na Instagramie. I tulić naszą małą psinę.

A co ja robiłem? Nic szczególnego. Nie rzuciłem się od razu po piwo, nie dzwoniłem do kolegów na „męskie wieczory”. Po co mi to wszystko.

No, może tylko rano puszczałem muzykę na cały regulator. A, i wyszorowałem kuchenkę oraz lodówkę i to były wszystkie moje szaleństwa.

Wczoraj żona wraz z suczką wróciły. Wieczorem. Wiadomo powitania, uściski, buziaki. Ale choćby zaproponowałem, żebyśmy razem wyszli na spacer z pieskiem. Przeważnie wychodzi żona, i to na bardzo krótko. Opatuliłyśmy psinę cieplej, ruszyliśmy na wyprawę wokół naszego bloku. Szliśmy tuż obok siebie, rozmawialiśmy bez końca. Psinka zgubiła swój zimowy bucik, a my choćby się tego nie spostrzegliśmy.

Zazwyczaj wieczorami oglądamy filmy albo czytamy książki. Ale tym razem nie włączyliśmy niczego, nie sięgnęliśmy po książki. Położyliśmy się wcześniej spać.

Wiecie, jestem w stu procentach przekonany, iż krótkie rozstania wzmacniają rodzinę. choćby uważam, iż takie przerwy są niezbędne przynajmniej raz do roku. Bez żadnych kłótni i dramatycznych okrzyków jadę do mamy!. Nie o to chodzi. Mówię o zdrowych rozstaniach. Po prostu ustalić: ktoś wyjeżdża na trzy dni do siostry, do przyjaciela na działkę, do Dusznik-Zdroju, opcji jest wiele.

Urlop od siebie jest bardzo istotny i naprawdę korzystny. choćby w najlepszych relacjach. Bo życie rodzinne też potrzebuje swojego scenariusza i zmiany akcji, bo tak jest ciekawiej.

No i mężczyźnie czasem naprawdę potrzeba pobyć samemu. Nie, żeby całkiem zdziwaczeć, nie pić od rana, po prostu pobyć samemu. Może kobiecie też jest to potrzebne tu się nie wypowiem, bo nie jestem ekspertem. Ale mam wrażenie, iż kobieta to istota bardziej społeczna, potrzebująca kontaktu. Takie mam wrażenie, choć ręki nie dam sobie uciąć.

Dla faceta krótkie samotnictwo to wręcz konieczność. Myślicie, iż panowie jeżdżą na ryby dla ryb? Mało kogo interesuje naprawdę połów. Chodzi o to, żeby przez dzień czy dwa posiedzieć samemu, popatrzeć na wodę, posłuchać ptaków. Coś w rodzaju medytacji.

Ale najważniejsze jest to spotkanie później. To, proszę Państwa, radość, czułość i namiętność. Wszystko po to właśnie. Witaj, kochanie!

I wtedy najlepiej położyć się spać wcześniej. Tak szybko, jak się da.

Bo właśnie takie krótkie rozstania uczą nas doceniać siebie nawzajem i wtedy wracamy do siebie z nową dawką czułości i wdzięczności za wspólne chwile.

Idź do oryginalnego materiału