Tytuł nowego polskiego serialu HBO nie pozostawia wątpliwości. „Piekło kobiet” to historia opowiadająca o kobietach i – co nie zawsze jest regułą – opowiadana przez kobiety. Zapytaliśmy gwiazdy, dlaczego było to ważne.
W zeszłym roku Serialowa gościła na planie serialu „Piekło kobiet” od HBO Max. Na wiele miesięcy przed premierą gorącego projektu mieliśmy okazję dowiedzieć się, iż – wbrew dominującym w przemyśle trendom – to produkcja zarządzana w znacznej mierze przez kobiety. Zapytaliśmy aktorów obecnych wóczas na zdjęciach, czemu było to tak ważne.
Piekło kobiet – serial o kobietach przed i poza kamerą
„Piekło kobiet” powstało według scenariusza autorstwa debiutującej Magdaleny Franczuk i Ewy Popiołek („Lady Love”). Tekst na ekran przeniosła reżyserka Anna Maliszewska („Infamia”) przy pomocy m.in. producentki Ewy Puszczyńskiej („Zimna wojna”), kierowniczki planu, Katarzyny Frątczak („Przepiękne!”), a także pozostałych pionów produkcyjnych takich jak scenografia (Jagna Janicka, „Sexify”) czy kostiumy (Małgorzata Fudala, „Klangor”).
Goszcząc na planie, nie omieszkaliśmy zapytać gwiazd, czy adekwatnym terminem w przypadku tej produkcji może być coś w rodzaju panującej tamże „kobiecej energii”. Choć na etapie powstawania serialu nie brakowało oczywiście mężczyzn, wiele z naszych rozmówczyń i rozmówców przyznało, iż fakt tak wyraźnej obecności kobiet za kamerą był bardzo budujący.
Agata Turkot: Myślę, iż można [mówić o kobiecej energii]. Rzeczywiście kobiet jest dużo i to jest bardzo interesujące i inspirujące. I rzeczywiście sposób, w jaki opowiadamy tę historię, jest taki, w jaki my, kobiety, byśmy chciały tę narrację przedstawić. Mamy wyraziste postaci kobiece i to są fantastyczne dziewczyny. To jest budujące, iż kobiety nie są obecne tylko w samym tytule.
Maria Kowalska: Obecność kobiet w tej produkcji ma ogromne znaczenie, bo walka z patriarchatem przez stulecia dotyczyła – i w pewnych kwestiach przez cały czas dotyczy – przede wszystkim kobiet. To sprawia, iż motywacja do opowiedzenia tej historii jest bardziej osobista i emocjonalna. (…) Myślę, iż to, co naprawdę cenne we współczesnych czasach, to rosnąca świadomość i fakt, iż staramy się – choćby poprzez sztukę – przełamywać podziały między ludźmi, także te związane z płcią.
„Piekło kobiet” (Fot. HBO Max)Co ciekawe, tak wyraźna obecność kobiet na planie pomogła też aktorom męskim, którzy w serialu nierzadko wcielają się w rolę oprawców swoich partnerek. Odtwarzający rolę Ludwika Apostołowicza Piotr Polak przyznał choćby, iż pozwoliło mu to „poczuć się komfortowo w roli” wymagającej, delikatnie mówiąc, bardzo negatywnych emocji. Mateusz Damięcki zauważył z kolei, iż przyszedł najwyższy czas, by po latach zdominowania zawodu przez mężczyzn szale nieco się wyrównały.
— jeżeli chodzi o aktorstwo, to od wieków sytuacja jest dość nierówna, ponieważ dużo więcej ciekawych ról pisanych jest dla mężczyzn. To fakt, który w naszym środowisku nie jest dla nikogo tajemnicą. Skąd wynika ta dysproporcja? To proste i oczywiste: przez wieki marginalizacji kobiety jako pełnowartościowego przedstawiciela społeczeństwa, osoby pozbawionej praw, możliwości decydowania o czymkolwiek, jedynym bohaterem odbijającym się w zwierciadle rzeczywistości – w sztuce, kulturze czy popkulturze mógł być jedynie mężczyzna. Ile można? Czas na zmiany!
W „Piekle kobiet” odwracamy kamerę w przeciwną stronę i kierujemy obiektyw na panie. Czuć też, iż kobiety są obecne poza kamerą. Ten plan był bardzo przyjaznym miejscem, wyważony emocjonalnie, cichy, mniej impulsywny. Chyba pierwszy raz w życiu pracowałem przy produkcji, w której kierowniczką planu była kobieta. Wiem, iż zdarza się to bardzo rzadko. Kobiet było wiele, na stanowiskach kierowniczych, decydujących, odpowiedzialnych, wskazujących kierunki. Niewątpliwie było to ważne przy tym konkretnym projekcie, by ta historia była nie tylko opowiedziana oczami kobiety, ale również była realizowana przez kobiety. Dzięki temu udowodniliśmy rzecz dla mnie oczywistą – kobiety mogą wykonywać te wszystkie funkcje, które zwyczajowo i tradycyjnie zarezerwowane są dla mężczyzn.
Jeśli chcecie dowiedzieć sie więcej o intrygującym projekcie HBO Max, koniecznie sprawdźcie, jak aktorzy klasyfikują „Piekło kobiet” na tle gatunków filmowych – co jest tutaj ważniejsze: pełnokrwisty kryminał czy może dosadny dramat społeczny? Na całość produkcji złoży się sześć odcinków, które będą wychodziły po jednym co tydzień. My widzieliśmy już większość z nich, a jeżeli chcecie poznać naszą opinię, zerknijcie tutaj: „Piekło kobiet” – recenzja serialu

















