Jak po raz pierwszy
To zdobywanie szczytów
w koronkach, wśród aksamitów…
To unoszenie bioder
w szeleście puchowych kołder…
Te szepty: „Mocniej, mocniej”.
A wszystko wśród ciszy nocnej…
Było, czy mi się zdało?
Jest odpowiedzią Twe ciało,
co jeszcze drga, faluje.
Sen spływa, noc postępuje.
Tak. Było. Tu i teraz.
Już świta, już noc się zbiera.
Zanim sen śnić przestaniesz,
nim słońce, nim dzień się stanie,
jeszcze ci wiersz napiszę.
Już w głowie, już go słyszę.
Wstaniesz, na dzień gotowa,
a choćby brakło mi słowa,
na ustach złożę wersy.
Jak wtedy, jak po raz pierwszy.
Bydgoszcz, 4 grudnia 2025 r.,
© Wojciech Majkowski
.

