Jak bardzo aktualny jest "Pluribus"? Twórca "Breaking Bad" mówi, iż wyszło tak przez przypadek

serialowa.pl 10 miesięcy temu

Za nami premiera wyczekiwanego „Pluribusa”, czyli nowego projektu twórcy „Breaking Bad”. Czy właśnie otrzymaliśmy jeden z najbardziej aktualnych seriali? Na to wygląda… choć Vince Gilligan wcale tego nie planował.

O serialu „Pluribus” od miesięcy mówiło się w kontekście jednego z najbardziej oryginalnych tytułów 2025 roku. Dwuodcinkowa premiera potencjalnego hitu od Apple TV zdaje się potwierdzać przypuszczenia fanów i krytyków, tymczasem twórcy zastanawiają się, w jakim stopniu „aktualny” jest ich serial. Okazuje się, iż bardziej, niż planowali.

Pluribus – bardzo aktualny serial twórcy Breaking Bad

Zgodnie z oficjalnym opisem „Pluribus” opowiada o „najbardziej nieszczęśliwej osoba na świecie, która robi, co może, by ocalić ludzkość przed szczęściem”. Tak jak można było się spodziewać, za enigmatycznym opisem kryje się komentarz społeczny, niemniej – jak mówią filmowcy – ten zdecydowanie „przerósł” Vince’a Gilligana.

O co chodzi? W rozmowie ze Screen Rantem twórca przyznał, iż jego zamysł był taki, by zakwestionować ludzki konformizm, ale wszystko, co wydarzyło się na świecie w międzyczasie (pandemia, społeczna polaryzacja czy manipulacje w mediach), dodało serialowi jeszcze więcej kontekstu.

— Telewizja to tylko telewizja – nie jest lekarstwem na raka, nigdy nim nie była i nigdy nie będzie. Ale chciałbym wierzyć, iż ludzie będą oglądać ten serial i pomyślą sobie: „Niekoniecznie chcę żyć w takim świecie… a może jednak chcę”. Bardzo się staraliśmy, by była to apokalipsa innego rodzaju.

Czy [ta apokalipsa szczęścia] byłaby taka zła w pewnym sensie? Czy nie mogłoby to być rajem? To już zależy wyłącznie od widza. Nie zamierzam nikomu mówić, jak to interpretować. Chciałbym jednak wierzyć, iż ludzie obejrzą ten serial i pomyślą sobie, iż może istnieje inna droga niż ta, którą podążamy w tej chwili w Ameryce.

„Pluribus” (Fot. Apple TV)

W podobnym tonie wypowiedziała się obsadzona w głównej roli Rhea Seehorn, czyli pamiętna Kim wexler z „Better Call Saul”. Aktorka stwierdziła, iż „Pluribus” w swoim założeniu niekoniecznie miał być serialem bardzo aktualnym, ale niezwykła filmowa wrażliwość Gilligana dodała mu właśnie takiej wartości.

— Jedną z rzeczy, które Vince zawsze robił bardzo dobrze, jest to, iż w każdej chwili można zrozumieć obie strony konfliktu w danej scenie. Pytania, które stawia, dotyczą ludzkiej natury i nie są z założenia aktualne. Ale teraz zastanawiamy się nad tym, co oznacza indywidualna wolność, myślenie jednostki oraz jak można czuć się, będąc osamotnionym. Są w tym wielkie, uniwersalne pytania, które bardzo mi się podobają. Czym naprawdę jest szczęście? Co to znaczy być zadowolonym? – zastanawiała się Seehorn.

Serialowa także rozmawiała z Rheą Seehorn i aktorka zdradziła nam, kiedy powstał pomysł na „Pluribus”. Obok Rhei Seehorn w nowym serialu twórcy „Breaking Bad” grają m.in. polska aktorka Karolina Wydra („Agenci T.A.R.C.Z.Y.”), Carlos Manuel Vesga („Rzut karny”) i Samba Schutte („Nasza bandera znaczy śmierć”).

Jeśli obejrzeliście już pierwsze dwa odcinki, sprawdźcie nasze wyjaśnienie apokalipsy w serialu „Pluribus”, a także samego tytułu serialu. Widzieliśmy już siedem odcinków (z dziewięciu), a tutaj znajdziecie naszą opinię: Pluribus – recenzja serialu. Sprawdźcie też rozpiskę całego sezonu Pluribus – kiedy odcinki na Apple TV.

Pluribus – kolejne odcinki w piątki na Apple TV

Idź do oryginalnego materiału