? Miał nieprawdopodobną umiejętność operowania słowem. Ono po prostu ważyło ? tak Jana Frycza wspomina Jacek Romanowski, aktor Narodowego Starego Teatru. Obaj studiowali w krakowskiej szkole teatralnej, a później przez lata spotykali się w Starym Teatrze. Romanowski zapamiętał Frycza jako artystę, który mimo ugruntowanej pozycji wciąż szukał nowych wyzwań i nie pozwalał sobie na zawodową rutynę.