Inne mózgi czy brak profesjonalizmu? Agata Kulesza o przepaści pokoleniowej

swiatseriali.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Agata Kulesza gościła w podcaście "Bliskoznaczni”, gdzie podzieliła się gorzkimi obserwacjami na temat pracy z młodymi kolegami po fachu. Aktorka wskazuje na "inny rodzaj skupienia", który jej zdaniem uniemożliwia budowanie głębokich, wiarygodnych postaci.


Choć dziś Agata Kulesza to niekwestionowana gwiazda polskiego kina, na rozpoznawalność i sławę musiała ciężko zapracować. Początkowo grywała interesujące, choć drugoplanowe role. Z czasem w jej karierze pojawiły się role pierwszoplanowe i przyciągające uwagę szerokiej publiczności. Jej zawód jest jej pasją i jest bardzo zapracowaną osobą.
"Mój zawód daje mi ogromną satysfakcję, a w cięższych momentach działa terapeutycznie, bo ustalony rytm dnia - to, iż trzeba wstać, ubrać się, przygotować jedzenie i wyjść do pracy - trzyma w ryzach" - powiedziała w rozmowie z "Panią".Reklama


Na przestrzeni lat współpracowała z wieloma różnymi aktorami i reżyserami na dziesiątkach różnych planów zdjęciowych. Już dawno temu zauważyła pewną niepokojącą zmianę - przywiązanie do telefonów komórkowych. Jeszcze niedawno walczyła o zakazanie używania telefonów na planach produkcji, w których grała. Zdarzało się ponoć, iż przerywała pracę przed kamerą, gdy zobaczyła kogoś z ekipy wpatrzonego w ekran komórki.
"Już się poddałam, bo wiem, iż tej walki nie wygram" - mówiła jakiś czas temu. Teraz wskazuje nowy problem - z młodymi aktorami.

Agata Kulesza z obawą patrzy na młodych


Niedawno aktorka była gościnią podcastu "Bliskoznaczni" Katarzyny Nosowskiej i Mikołaja Krajewskiego. W trakcie rozmowy wyjaśniła, iż zauważyła pewien niepokojący trend wśród młodego pokolenia aktorów. Stwierdziła, iż nie będą oni w stanie stworzyć wielkich filmowych ról ze względu na swoje podejście do pracy na planie.


"Uważam, iż nie są w stanie zrobić wielkiej roli, o ile będą na planie siedzieć w telefonie. Mają inny rodzaj skupienia, są zdekoncentrowani. Kończą granie jakiejś sceny i później patrzą coś tam, sprawdzają w telefonie, czy odkładają telefon tuż przed ujęciem" - wyjaśniła. "Na przykład grasz scenę z młodym aktorem, to potrzebujesz trzech dubli, żeby mu nikt nie dał telefonu, kiedy on zaczyna pracować" - kontynuowała.
Wyjaśniła, iż oczywiście nie wygląda to tak w absolutnie każdym przypadku, ale niestety jest to zjawisko bardzo częste.
"Jak gram i kogoś widzę z ekipy, kto gada przez telefon albo siedzi w telefonie, ja natychmiast przerywam ujęcie, bo on mi psuje zabawę" - podsumowała Agata Kulesza.
Idź do oryginalnego materiału