Bardzo fajna ta nowa płyta, podoba mi się bardziej od poprzedniej. Tamta też elo, mocno dronowo-jazzowa, a ta nowa to narastający trans, doom metal, drone metal i psychodeliczne ambienty. Dla fanów takiego Dark Buddha Rising mus. Cały dzień dzisiaj ta kapela leci, ale też płyty realizowane są po 1,5-2 godziny, więc dużo słuchania na jedno posiedzenie. W wolny dzionek z ochotą na transy, rytuały i doomowanko jak znalazł.
Statystyki: autor: DiabelskiDom — 13 min. temu