Fusialka zamówiła herbatę za 68 złotych, sygnowaną marką Andziaks i gwałtownie zwróciła uwagę na jeden szczegół. Chodziło o termin przydatności produktu. Według etykiety herbata sypana miała być ważna tylko do końca czerwca, choć influencerka zakupiła i testowała ją już... w czerwcu.