mam wersję deluxe czyli dwie płyty i razem ponad półtorej godziny grania
Podstawowe 50 minut jeszcze daje radę, ale półtorej godziny deluxe to już egzamin z odporności.
Największe zaskoczenie to kawałek Tundra, Serce Piekła, który jest 100% depechowankiem
U mnie też ten numer jest jednym z mocniejszych punktów płyty. Mortiis na chwilę przestaje gadać z duchami i robi po prostu depechówkę Niedługo po albumie wyszła jeszcze EP-ka "Farewell Romero" z alternatywnymi wersjami numerów z "Ghosts of Europa". Dla mnie to raczej interesujący dodatek niż coś, co zmienia odbiór samej płyty, ale warto sprawdzić, szczególnie jeżeli komuś podeszła jej spokojniejsza, bardziej klimatyczna strona.
iframe
Finalnie są tu dwa, trzy numery, do których na pewno będę wracał, ale całej płyty raczej katował nie będę. Do pociągu i patrzenia przez okno na stare pola Europy jak znalazł
Statystyki: autor: Szajtan — 56 min. temu












