Dzisiaj przez pół dnia śmigał materiał z "Transformalin" w wersji rozszerzonej z trzema dodatkowymi kawałkami. Jakie to jest zajebiste! Regularnie wracam do tej płyty od wielu lat i dalej robi na mnie ogromne wrażenie. Trzy dodatkowe kawałki trzymają mniej więcej klimat tych z wersji podstawowej, bo powstały w trakcie tych samych sesji nagraniowych (zostały ostatecznie ukończone dopiero w 2014 roku), ale są od nich wyraźnie słabsze. Dobrze, iż nigdy nie wyszedł drugi pełniak, bo tej niesamowitej atmosfery Nattramn już by nie powtórzył.
Statystyki: autor: Vexatus — 20 min. temu