Słaby pedał i dobrze, iż się zajebał. Jak miałem 18 lat, to jarałem się jego gębowym noisem. Teraz jestem specjalistą od noise'u dupnego i wolę chrześcijaństwo, bo ono jest tak chore i pojebane, iż przy nim takie smętne chujołaki, to pikuś. Serio tylko jest tu asumpt do zadania sobie pytania: czy wszystko jest sztuką ? Czy ma jakieś granice, po wykroczeniu poza które staje się po prostu gównianym przerostem formy nad treścią ? Oto wielka tajemnica wiary. Także tej poznańskiej.
Statystyki: autor: TITELITURY — 55 min. temu