In the Hand of Dante zadebiutuje 24 czerwca na Netflixie. Zwiastun zapowiada szaloną przygodę z Oscarem Isaaciem w roli głównej. Recenzenci mają natomiast inne zdanie. Co wyniknie z połączenia filmu gangsterskiego i włoskiej literatury?
W 2008 roku studio Infinitum Nihil zakupiło prawa do powieści Nicka Toschesa In the Hand of Dante. Główną rolę najprawdopodobniej miał zagrać Johnny Depp. Trzy lata później reżyserem projektu został Julian Schnabel. Potem, przez ponad dekadę nic się nie działo. W 2023 ogłoszono iż film dalej powstanie, ale główna rola przypadnie jednak Oscarowi Isaacowi. W tym samym roku produkcja uzyskała pozwolenie na dalsze zdjęcia pomimo trwającego strajku aktorów. Film wreszcie miał swoją premierę na zeszłorocznym Filmowym Festiwalu w Wenecji gdzie… Otrzymał mieszane recenzje.
Według oficjalnego opisu w In the Hand of Dante oryginalny manuskrypt Boskiej Komedii trafia na czarny rynek, a Nick (Oscar Isaac) zostaje wezwany, aby zweryfikować autentyczność rękopisu. Główny bohater ulega jednak pokusie i kradnie manuskrypt z rąk przemytników. To rozpoczyna jego mroczną i brutalną drogę „z metaforycznego Piekła do Raju.” Jednocześnie wraz z historią Nicka, film opowiada historię samego Dantego Alighieri (Oscar Isaac), który ucieka na Sycylię, aby stworzyć Boskiej Komedię i uwiecznić swoją miłość do Beatrycze.
W obsadzie filmu, poza Oscarem Isaaciem, pojawiają się nazwiska takie jak Gerard Butler, John Malkovich, Gal Gadot, Martin Scorsese, Al Pacino i Jason Momoa. Czy warto było tyle czekać? Co dokładnie kryje się za enigmatycznym zwiastunem i czy film rzeczywiście zasługuje na dość negatywne recenzje? Tego widzowie mogą się dowiedzieć już pod koniec czerwca.
Fot. główna: materiały promocyjne













