Imponująca rozmachem, wystawiona w plenerze Carmen, przyciągnęła tłumy. Nikt nie żałował – było co oglądać.
Organizatorzy spodziewali się blisko 20 tysięcy osób i wszystko wskazuje na to, iż frekwencja rzeczywiście osiągnęła ten imponujący wynik. Zainteresowanie wydarzeniem było ogromne. Plac teatralny, ulica Zamkowa, mury i otoczenie zamku Sułkowskich w piątkowy wieczór pękały w szwach. Tłumnie zgromadzeni Bielszczanie oraz goście z całego regionu wypełnili również Plac Chrobrego, gdzie specjalnie na tę okazję przygotowano strefę z telebimem.
Jeszcze przed wydarzeniem Witold Mazurkiewicz, nie krył, iż wybór repertuaru był przemyślany, a cel nadrzędny stanowiło otwarcie sztuki operowej na szeroką publiczność. – Carmen dla opery jest tym, czym Hamlet dla teatru – wyjaśniał dyrektor Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. – Carmen funkcjonuje w popkulturze. Ludzie, którzy nie byli w operze, ale z arią Carmen czy pieśnią Torreadora, gdzieś się zetknęli.
Scenografia w genialny sposób łączyła operową fikcję z lokalnymi, historycznymi akcentami, budząc silne bielskie sentymenty. Plac teatralny na jeden wieczór przeobraził się w gorącą, hiszpańską Sewillę, fasada zamku przypominała rzymskie Koloseum, a na chodniku pod murem pojawiły się elementy scenografii mające przywołać wspomnienie wyburzonego w latach 70. wysokiego trotuaru. Kolejnym sentymentalnym nawiązaniem był… tramwaj, który przejechał ulicą Zamkową.
W realizację widowiska zaangażowanych było łącznie około 200 artuystów, w tym wybitni soliści operowi: Arkadiusz Anyszka, Monika Ledzion, Andrzej Lampert oraz Gabriela Legun. Na scenie towarzyszyli im m.in. aktorzy Teatru Polskiego i Teatru Lalek Banialuka, orkiestra La Nostra Banda, chór, oraz grupa tancerzy.
Kto nie był w piątek, ma okazję zobaczyć Carmen w niedzielny wieczór. Początek o godz. 20.00.











![5 aplikacji na Androida, których nie możesz przegapić [Aplikacje tygodnia #490]](https://www.instalki.pl/wp-content/uploads/2026/08/Notability.png)
