Stylistyczna żonglerka.
Alper Durmush dobijał się do wrót sławy klubowego światka sukcesywnie od końca minionej dekady. Pochodząc z Bułgarii na pewno nie miał ułatwionej drogi do sukcesu. Talent i wytrwałość sprawiły jednak, iż jego sety i produkcje zaczynały z roku na rok zdobywać coraz szersze uznanie. Najpierw spodobały się jego eklektyczne, ale pełne energii didżejskie występy. Zaprowadziły go one początkowo do klubów Sofii, a potem Berlina, Londynu i Montrealu. Fama o jego setach sprawiła, iż wiosną tego roku zaliczył pierwszą trasę po Japonii. Miał też okazję zagościć w popularnych cyklach HÖR czy Rinse FM, a ostatnio w formule b2b z Leonem Vynehallem i Stefanem Goldmannem w NTS i Kiosk Radio.
Równolegle Durmush rozkręcał jako Imperieux producencką aktywność. Zaczynał w 2017 roku, serwując samodzielnie kolejne wydawnictwa w formule cyfrowej, by w 2021 roku pojawić się w szeregach współpracowników Pampy, prowadzonej przez DJ Koze. Potem jego EP-ki umieściły w swych katalogach tak cenione tłocznie, jak Sofia czy Hessle Audio. Przełomem w karierze bułgarskiego twórcy stał się jednak tak naprawdę dopiero debiutancki album „Rezil”, który wydał mu Stefan Goldmann nakładem swej Macro. To za sprawą tego krążka Durmush trafił na łamy „New York Timesa” i został nominowany do prestiżowej Preis der Schallplattenkritik w Niemczech.
Rozwinięciem pomysłów z tamtego wydawnictwa jest teraz siedem premierowych nagrań z minialbumu „In And Out”. Otwierający zestaw „Gips” to huraganowe techno podszyte na breakbeatową modłę, łączące piłujące syntezatory z industrialnymi zgrzytami. „Baka” osadzona jest na lżejszym, ale bardziej zamaszystym pulsie, wnosząc ze sobą zdubowane akordy. W „Trampa” powracają szeleszczące breaki, wpisując podszyte pulsującym basem wokalne efekty w zawodzące klawisze.
Tytułowy „In And Out” zwalnia nieco tempo – tym razem bułgarski producent serwuje masywny dubstep, nurzając przetworzone głosy w psychodelicznej elektronice. Za sprawą „Okka” powraca niekonwencjonalne techno, w którym jest miejsce na przyspieszone wokale w stylu rave i skwierczący loop o noise’owym tonie. „Duman” wnosi na płytę echa tureckiego folkloru, zestawiając rwany rytm z gorączkową partią na bębnie darbuka. Płyta kończy się triumfalnym dubstepem w „Trese”, krocząc w takt dudniącego bitu i buczącego Rolanda.
„In And Out” to niezobowiązujący zestaw w naturalny sposób dyskontujący sukces „Rezil”. Siedem nowych nagrań Imperieux mogłoby się z powodzeniem znaleźć na debiutanckim albumie Bułgara. Tamta płyta była dosyć krótka – mamy więc tutaj jej uzupełnienie. Nie jest to jednak zarzut. Muzyka z nowego wydawnictwa Macro potwierdza, iż Alper Durmush to utalentowany producent, z podziwu godną zręcznością żonglujący elementami techno, breakbeatu i dubstepu, dodając do tego nieco przypraw w stylu etno. Wielce to wciągająca muzyka, której trudno się oprzeć.
Macro 2025
www.facebook.com/macrorec
www.facebook.com/imperieuxdj










