W 1926 roku urodził się jeden z najbardziej wpływowych muzyków w historii. Mowa o Johnie Coltrane’ie – artyście, który zrewolucjonizował jazz i swoją twórczością wpłynął na rozwój wielu jego podgatunków. Z okazji setnej rocznicy urodzin tego wybitnego muzyka, warto przyjrzeć się bliżej jego twórczości i temu, za co na stałe zapisał się w historii.
Współczesny jazz rządzi się swoimi prawami. Dziś gatunek ten łączy w sobie znacznie więcej – czerpie z elektroniki, hip-hopu, popu czy choćby muzyki etnicznej, odrzucając sztywne granice, które niegdyś go definiowały. Alternatywne oblicze klasyki sprawia, iż jazz niekoniecznie kojarzy się już z czymś ekskluzywnym: z garniturami i wieczorowymi sukniami, luksusowymi lokalami, miejscami siedzącymi i kwartetem instrumentalistów na scenie. Coraz częściej staje się gatunkiem przystępnym dla wszystkich. Nie istnieją już sztywne zasady dotyczące tego, jak jazz powinien być tworzony i prezentowany. Jednak tak wyjątkowy gatunek, który na przestrzeni dekad rozwinął liczne gałęzie, musi mieć swoje korzenie. Jednym z nich jest twórczość Johna Coltrane’a, która pokazuje, iż granice „stereotypowego jazzu” zaczęto przekraczać na długo przed tym, zanim stało się to jego współczesną normą.
W tym roku przypada setna rocznica urodzin tego wybitnego muzyka. To dobry moment, by przyjrzeć się bliżej jego twórczości i zanurzyć w aspektach, które wpłynęły na jego artystyczną drogę, ukształtowały jego pozycję w świecie jazzu i sprawiły, iż do dziś pozostaje jedną z najbardziej cenionych postaci w historii tego gatunku. Warto również zastanowić się, jakie znaczenie jego twórczość miała dla rozwoju jazzu i jak silny ślad pozostawiła w historii muzyki.
Coltrane zanim wykształcił własny, charakterystyczny styl, grywał u boku artystów takich jak Jimmy Heath, Howard McGhee czy Charlie Parker, czerpiąc z ich dokonań, a jednocześnie rozwijając własne pomysły. To właśnie dzięki Parkerowi poznał bebop – nurt, który wywarł ogromny wpływ na jego dalszą twórczość. Współpracował między innymi z Milesem Davisem, Thelonious’em Monkiem oraz Dizzym Gillespiem. Udzielał się zarówno jako najważniejszy sideman w zespołach innych artystów, jak i lider własnych formacji, zapraszając do swoich projektów wybitnych muzyków i stopniowo kształtując własną, rozpoznawalną wizję jazzu. Szczególnie znacząca okazała się jego kooperacja z Davisem. Jej owocem był jeden z najważniejszych albumów w historii jazzu – „Kind of Blue”, nagrany w 1959 roku. Płyta ta na trwałe zapisała się w historii muzyki i do dziś uznawana jest za jedno z najważniejszych dzieł. Zapoczątkowała ona istotną epokę jazzu modalnego. To odmiana klasycznego stylu, w której podstawą improwizacji są skale modalne, a nie rozbudowane i szybkie następstwa akordów.
Muzyk i jego instrument
Jazz wydał na świat dwóch bogów – boga trąbki, czyli słynnego Milesa Davisa, oraz boga saksofonu – bohatera tego tekstu. Oba instrumenty stały się swego rodzaju wizytówką gatunku, jednak to właśnie saksofon szczególnie mocno kojarzony jest z jazzem. Coltrane, obok Charliego Parkera, był przez wielu uważany jako jeden z najwybitniejszych muzyków tego instrumentu.
W 1960 roku ukazało się niezwykłe i przełomowe dla muzyka dzieło – słynne „Giant Steps”. Płyta wyróżnia się przede wszystkim charakterystyczną eksploracją złożonych zmian akordowych opartych na relacjach tercjowych, znanych jako „zmiany Coltrane’a”. Ich stopień skomplikowania sprawił, iż do dziś wielu muzyków wykorzystuje te układy jako materiał ćwiczeniowy. Każda z tych wymagających kompozycji pozwalała Coltrane’owi zaprezentować niezwykłe umiejętności na saksofonie. Szybkie tempa, skomplikowane zmiany harmoniczne i dźwięki doskonałej improwizacji stały się charakterystycznymi elementami jego twórczości, a jednocześnie czymś przełomowym jak na swoje czasy. „Giant Steps” okazał się albumem wyjątkowym – zarówno pod względem kompozycyjnym, jak i wykonawczym. Coltrane pokazał na nim, jak daleko można posunąć granice jazzowej harmonii oraz umiejętności instrumentalnych.
Jazzowe innowacje
Coltrane nagrał wiele genialnych albumów, należących dziś do niekwestionowanej klasyki. Za najwybitniejszy często uznane się „A Love Supreme” z 1965 roku. Swoją wyjątkowość zawdzięcza przede wszystkim koncepcyjnej konstrukcji – płyta została podzielona na cztery części, które wspólnie tworzą spójną całość. Jednocześnie ma ona bardzo osobisty charakter, nawiązując do ważnego momentu w życiu muzyka. Album stanowił zwieńczenie przemiany artysty, która rozpoczęła się kilka lat wcześniej.
Pod koniec lat 50. Coltrane przeżył głębokie duchowe przebudzenie. Był to dla niego przełomowy moment – zerwał z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu, a jednocześnie zaczął postrzegać muzykę jako coś więcej niż tylko formę artystycznej ekspresji. Coraz mocniej wierzył, iż poprzez swoją twórczość może przekazywać innym coś, co może służyć wyższemu celowi. Coltrane interesował się różnymi religiami i filozofiami, dążąc do własnego rozumienia Boga, dobra i sensu istnienia. Te poszukiwania znalazły swoje odzwierciedlenie w „A Love Supreme” – albumie będącym osobistym podziękowaniem artyście za przemianę, której doświadczył.
Płyta wywarła ogromny wpływ na rozwój spiritual jazzu (później rozwijanego m.in. przez żonę artysty – Alice) i stała się jednym z najważniejszych dzieł tego nurtu. Proces twórczy nie był dla Coltrane’a jedynie formą ekspresji, ale również narzędziem duchowego poszukiwania. W jego twórczości coraz wyraźniej zaczął pojawiać się proces odchodzenia od tradycyjnych schematów jazzu i eksperymentowania z nowymi środkami. Muzyka stawała się bardziej intensywna, emocjonalna i coraz mniej przywiązana do sztywnych ram kompozycyjnych.
Od harmonii do chaosu
Coltrane eksperymentował z wieloma odłamami jazzu – od bebopu, przez modern jazz i hard bop, aż po coraz bardziej awangardowe odmiany free jazzu. Szczególnie warto zwrócić uwagę na ten ostatni podgatunek. Coltrane nie był wprawdzie prekursorem tego podgatunku – jego rozwój był silnie związany między innymi z eksperymentami Ornette’a Colemana. Z czasem jednak sam zaczął sięgać po odważniejsze brzmienia i coraz bardziej swobodną formę improwizacji. Jego muzyczna ewolucja doprowadziła go do momentu, w którym tradycyjne struktury jazzowe przestały być wystarczające.
Jednym z najważniejszych przykładów tych przemian jest „Ascension” z 1965 roku. Album stanowi radykalne odejście od formuły klasycznego kwartetu czy kwintetu i wcześniejszych dokonań Coltrane’a. Zamiast kameralnej grupy, muzyk zaprosił do nagrania kilkunastu instrumentalistów, tworząc potężną przestrzeń dla kolektywnej improwizacji. Partie zespołowe przeplatają się z indywidualnymi solówkami, a gęste warstwy dźwięków tworzą momentami niemal przytłaczający nastrój. „Ascension” stało się jednym z najważniejszych nagrań w późnym okresie twórczości Coltrane’a i jednym z najbardziej radykalnych eksperymentów w historii jazzu.
Tak szeroka skala inspiracji oraz umiejętność łączenia różnorodnych elementów muzycznych sprawiły, iż muzyk z pewnością zapisał się w historii jako jeden z najbardziej innowacyjnych i wpływowych jazzmanów. Prowadził własną, niezależną działalność artystyczną, która z czasem sama stała się inspiracją dla kolejnych pokoleń artystów. Niektórzy uważają, iż doprowadził jazz do perfekcji, inni – iż go zrewolucjonizował. Jedno jest pewne: odcisnął na tym gatunku piętno, którego wpływ pozostaje wyraźny choćby dzisiaj.
Gosia WALKOWIAK














