
Dzień dobereł.
Ten film jest świetną satyrą na szkolnictwo. Serio, jeżeli w ten sposób ogarniesz seans, to gwarantuję rozbawienie.
Pamiętaj, Kochany/Kochana, by nie zadawać logicznych pytań. Film trochę się gubi, pewne wstawki są chaotyczne, ale ogólnie można się w fabule odnaleźć.
Ładne sceny katastroficzne, ale
ktokolwiek budował tę opowieść, miałam wrażenie, jakby zabrakło mu weny do sensownej, trzymającej w napięciu fabuły.
Także tak – film płynął, ja się bawiłam świetnie i za różdżkę nie rozumiem, czemu ma tak wysokie oceny
. Ale powieści jeszcze nie czytałam, więc może po prostu jest to przyzwoita ekranizacja.
Miłego dnia!




