REKLAMA
Zobacz wideo
Honorata Skarbek o pobycie w szpitalu, fenomenie Dody, zarobkach z Instagrama i kwestii macierzyństwa
Honorata Skarbek opowiedziała o swojej trudnej codzienności- Aż chce mi się płakać, jak o tym mówię, bo po prostu nie mogę normalnie żyć - opowiadała Skarbek na najnowszym nagraniu. Piosenkarka zdradziła, iż w ciągu ostatnich lat korzystała z pomocy wielu specjalistów, lekarzy, dietetyków. - Leczyłam się w Polsce, za granicą. Wydałam na to już ponad 100 tysięcy złotych. Na wszystkie te już desperackie w pewnym momencie próby odzyskania zdrowia i normalnego funkcjonowania, bo przez to jestem tak naprawdę wykluczona z normalnego życia. Tylko i wyłącznie wtedy, kiedy nie jem, moje jelita normalnie funkcjonują - tłumaczyła.Za każdym razem, gdy Skarbek je jakiś posiłek, pojawia się u niej ogromne wzdęcie. - Jakbym była w szóstym, ósmym miesiącu ciąży. W ogóle podkreślmy od razu, nie chodzi tutaj o aspekty wizualne - zwracała uwagę. Od czterech lat codzienność gwiazdy przypomina prawdziwy koszmar. - Jest to coś, co wykańcza mnie psychicznie każdego dnia, bo moje całe życie obraca się tylko i wyłącznie wokół brzucha, wokół jelit, wokół jedzenia - kontynuowała. Honorata Skarbek nie wie, gdzie szukać pomocy. "Mi to totalnie niszczy życie"Piosenkarka zdradziła, iż nie ma żadnych dolegliwości bólowych, jednak uczucie wzdęcia jest dla niej niezwykle uciążliwe. - Wiecie, jakie to uczucie? Jakby ktoś wsadził mi w pępek rurkę i dmuchał tak powietrze. Do szklanki wypełnionej wodą dmuchali powietrze i cały czas to wszystko bulgota, rośnie. Jest tak tylko i wyłącznie po jedzeniu - tłumaczyła. Skarbek nie zamierza się jednak poddawać, choć perspektywa rozpoczęcia kolejnego leczenia autentycznie ją przeraża. - Mi totalnie niszczy to życie i totalnie nie wiem, gdzie na ten moment mogę jeszcze szukać pomocy. Jestem otwarta na każdą możliwość, ale jeżeli miałabym podjąć się znowu kolejnego leczenia z kolejnym specjalistą, to po prostu chce mi się rzygać - mówiła.
