Historyk w przestrzeni publicznej

kulturaupodstaw.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: fot. z archiwum prywatnego


Mateusz Gołembka: Jak to się stało, iż obrała pani kurs na historię?

Barbara Foryńska: W dzieciństwie chciałam zostać nauczycielką lub księżniczką. Niewątpliwie udało się to połączyć. Często mam okazję do opowiadania o rodach królewskich, a najwspanialszą sprawą jest, kiedy słyszę od uczniów i słuchaczy, iż dobrze się bawię w swojej pracy.

Pracuję w szkolnictwie ponadpodstawowym oraz jako doradczyni metodyczna. Nie zachęcam do odpytywanek z historii, ale do jaj aktywnego przeżywania, czyli lekcje historii w terenie. Moja dewiza brzmi: znać to widzieć!

MG: Pewnie nie bez wpływu były rodzinne tradycje?

BF: Moja mama była nauczycielką. Podobnie mój dziadek dypl. inż. Józef Przygocki, który przybył do Leszna z terenów Galicji i podjął pracę jako dyrektor w ówczesnej Państwowej Szkole Budownictwa w Lesznie. Była to bardzo ważna placówka, w której uczniowie zdobywali niezwykłe umiejętności. Wielu z nich brało udział w budowie Portu w Gdyni czy Centralnego Okręgu Przemysłowego, inni wykonywali prace projektowe w Poznaniu.

MG: To imponujące osiągnięcia. Z pewnością spora w tym zasługa kadr.

BF: Bez dobrej kadry trudno o dobre wykształcenie. Poniekąd podążałam śladami dziadka. Karierę nauczycielską rozpoczęłam w popularnej „budowlance”, a następnie związałam się z Zespołem Szkół Ekonomicznych.

Młodzieżowy Klub Aktywnych Patriotów, fot. archiwum prywatne

MG: W tej placówce została pani opiekunką Klubu Aktywnych Patriotów?

BF: To była inicjatywa oddolna, wyszła od uczniów. A ułożyło się tak, iż to ja zostałam opiekunką. W ramach tych działań kontaktowaliśmy się z różnymi osobami, nagrywając ich wspomnienia. Zaprosiliśmy m.in. Sybiraków oraz tzw. misjonarzy, czyli żołnierzy mających za sobą służbę na misji, m.in. w Afganistanie. Barwne opowieści mundurowych bardzo zaciekawiły młodzież, była to trafna inicjatywa.

MG: Jeszcze przed powołaniem wspomnianego klubu obroniła pani rozprawę doktorską. Czego dotyczyła?

BF: Poświęciłam ją samorządowi terytorialnemu z historią miasta w tle. Pisałam w niej m.in. o osobach, które znałam choćby z opowiadań dziadków. Warto pamiętać, jakim wyzwaniem było dla odrodzonego państwa w międzywojniu stworzenie całego aparatu administracyjnego. Wymagało to ogromnej integracji społeczeństwa.

MG: W późniejszym czasie związała się pani również z Centrum Doskonalenia Nauczycieli, łącząc tę działalność z pracą w „ekonomiku”.

BF: Podjęcie pracy w CDN było świadomą i bardzo dobrą decyzją. CDN jest jednostką organizacyjną podległą Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Wielkopolskiego. Daje możliwość rozwinięcia skrzydeł i dotarcia do szerszego grona odbiorców. Udało się zrealizować wiele inicjatyw, a pomysłów na kolejne nie brakuje. W tej placówce znalazłam swoje miejsce oraz przestrzeń do swobodnego rozwoju, to bardzo ważne u pracodawcy.

MG: Jedną z takich inicjatyw było powołanie Klubu Aktywnego Historyka?

Członkowie Klubu Aktywnego Historyka podczas prelekcji o królowej Marii Leszczyńskiej na targach edukacyjncyh w Poznaniu, fot. archiwum prywatne

BF: Tak, to obranie azymutu na wspólne działanie, zrzeszające historyków, regionalistów, pasjonatów historii, młodzież uczniowską, wojskowych, prawników czy samorządowców. Dzięki tej współpracy pokazujemy innym historykom, jak dotrzeć do szerokiego grona odbiorców, zaangażować młodzież, zyskać przychylność władz regionu i stać się rozpoznawalnym w okolicy.

MG: W tym miejscu warto nawiązać do filmu pt. „Mieli być elitą Hitlera”. Proszę opowiedzieć, jak wyglądała praca nad dokumentem.

BF: Paradokument jest efektem współpracy z młodzieżą. Inspiracją do realizacji był film „Fabryka zła”, opowiadający o kształceniu młodzieży w III Rzeszy. Ten temat nie został wyczerpująco opracowany, a moim celem było zainteresowanie nim młodych osób. W kwestii merytorycznej bazowałam głównie na materiałach zebranych i opublikowanych na łamach „Rocznika Leszczyńskiego” autorstwa Jerzego Bogdanowicza.

Dzięki realizacji paradokumentu te informacje mogły dotrzeć do bardzo wielu odbiorców. Film jest również gotowym materiałem do wykorzystania podczas lekcji historii. A to wspaniałe uczucie, kiedy uczniowie po 45-minutowych zajęciach dopytują, kiedy dokończymy seans. Warto zaznaczyć, iż film powstał praktycznie przy zerowym budżecie.

MG: To niejedyny film, który pani zrealizowała…

BF: Film „Kobiety, które zmieniły bieg historii” to jednocześnie tytuł wystąpienia, które zaprezentowałam podczas konferencji wielkopolskich Ośrodków Doskonalenia Nauczycieli i Centrów Doskonalenia Nauczycieli.

Przedstawiłam w nim sylwetki kobiet z różnych epok, począwszy od kobiety faraona, poprzez kobietę wikinga, do postaci bardziej współczesnych.

Wśród nich pojawiła się m.in. Maria Skłodowska-Curie, która należała do pierwszych pań na świecie z uprawnieniem do prowadzenia pojazdów. Z kolei Coco Chanel wyeliminowała z wystroju dam pewne elementy, co pozwoliło kobietom od XX wieku na większą swobodę działań.

MG: Pani kooperacja z Urzędem Marszałkowskim przybiera rozmaite formy. Mam na myśli podejmowanie gości w królewskim mieście Lesznie.

BF: Od paru lat na zaproszenie Urzędu Marszałkowskiego do Leszna przyjeżdżają m.in. nauczyciele z Ukrainy, którzy doświadczyli skutków wojny. Otrzymałam propozycję, aby oprowadzać te osoby po mieście i z przyjemnością się zgodziłam. Przygotowałam krótką prezentację, a następnie wspólnie zwiedziliśmy Leszno, zwracając uwagę na najważniejsze zabytki, takie jak choćby Ratusz czy Bazylika Mniejsza. W programie nie zabrakło wizyty na zamku w Rydzynie.

MG: Chciałbym jeszcze zapytać o projekt związany z Marią Leszczyńską. Skąd ten pomysł?

BF: Moje zainteresowanie Marią Leszczyńską nabrało tempa po wizycie w Wersalu. gwałtownie zorientowałam się, iż we Francji jest to królowa, do której chętnie się wraca i którą przez cały czas się docenia. A ostatnia wizyta przy okazji konferencji z okazji 300. rocznicy koronacji tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu.

Event w Ratuszu w Lesznie inspirowany historią królowej Marii Leszczyńskiej, fot. archiwum prywatne

W Polsce, Wielkopolsce, choćby w samym Lesznie niekoniecznie jest przedstawiana w superlatywach. Chciałabym to zmienić, aby najdłużej urzędująca w Wersalu królowa była rozpoznawalna również u nas. Wielkopolanka na tronie Francji nie zmieniła biegu historii, ale zmieniała ludzi. Francuzi do dzisiaj nazywają ją dobrą królową i w filmie postaram się to udowodnić.

Historyk z Wersalu, którego chcę zaprosić do współpracy, zasugerował, iż w świecie przepychu pozostawała bardzo autentyczna i iż jej panowanie we Francji było formą cichego, ale trwałego wpływu na świat.

MG: Na projekt składało się wiele eventów.

BF: Jeden z nich, pt.: „Francja elegancja, czyli spotkanie z królową Marią Leszczyńską” odbył się we wnętrzach Zamku w Rydzynie. Towarzyszyło temu wiele wyzwań logistycznych, dbałość o szczegóły i odpowiednia organizacja. Musiałam zadbać o współpracę z samorządem lokalnym i różnymi instytucjami, a także o szczegóły związane z oprawą wydarzenia, w tym dobór historycznych strojów, aktorów, muzyków itp.

Przygotowanie do niego zajęło blisko pół roku. Licznie zgromadzeni widzowie dzięki wykorzystaniu najnowszych technologii mieli okazję zobaczyć królową Francji, wychodzącą z ekranu. Podobne spotkania odbyły się w Leszczyńskiej Galerii Książki oraz Ratuszu.

MG: A to nie koniec projektu.

BF: Jak wspomniałam, ufam, iż uda się zrealizować film z udziałem francuskich historyków, z którymi nawiązałam już kontakt. Nie byłaby to klasyczna biografia, ale wyeksponowanie pozycji królowej Marii, jaką osiągnęła, panując we Francji, mieszkając w Wersalu.

Chciałabym również przeprowadzić sondy uliczne dotyczące znajomości tej postaci, ponieważ zauważam, iż wiedza o niej jest wciąż niewielka.

Leszczyńska, choć urodzona w Trzebnicy, rodzinnie związana była z Wielkopolską. Sondy warto byłoby przeprowadzić nie tylko w Lesznie, ale i Poznaniu. Przecież: „Kto Leszczyńskich nie zna, ten Polski nie zna”!

MG: Korzystając z okazji, serdecznie gratuluję Nagrody Marszałka.

Wręczenie Nagrody Marszałka Województwa, fot. Marek Lapis

BF: Można powiedzieć, iż jest to dla mnie moment szczególny, w którym pracę i pasję zauważono na poziomie województwa. To swego rodzaju spełnienie marzeń – „kopciuszek” z Leszna został doceniony (śmiech).

Barbara Foryńska – regionalistka i historyczka obecna w przestrzeni publicznej. Doradczyni metodyczna, tyflopedagog, recenzentka i reżyserka. Absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Laureatka nagród Kuratora Oświaty, Prezydenta Miasta Leszna i Marszałka Województwa Wielkopolskiego.

Idź do oryginalnego materiału