Historia pokazuje, iż każdy ze spadków akcji Netflixa zakończył się nowym maksimum

manager24.pl 4 godzin temu

Akcje Netflixa w chwili pisania tego tekstu są notowane po cenie około 78 USD, czyli około 38% poniżej 52-tygodniowego maksimum na poziomie 124,86 USD, osiągniętego w październiku ubiegłego roku. Licząc od historycznego maksimum z czerwca 2025 r., które wynosiło ok. 134 USD, spadek jest bliższy 42%, a w momencie lipcowego minimum akcji wynosił ok. 50%.

To ogromny cios dla akcjonariuszy. Ale to nie nowość. Akcje Netflixa spadły o 35% lub więcej z sześciokrotnego szczytu, jaki osiągnęły, według moich obliczeń, od 2004 roku, mierząc ceną zamknięcia.

Sześć spadków, sześć ożywieni

Pierwszy trwał od stycznia 2004 do marca 2005 roku i kosztował akcje 77% ich wartości. Po nim nastąpił krach o 56%, od kwietnia do października 2008 roku. Następnie nastąpił spadek o 82% od lipca 2011 do września 2012 roku, spadek o 37% od grudnia 2015 do lutego 2016 roku i spadek o 44% od lipca 2018 do grudnia 2018 roku.

Szósty, 76% spadek od listopada 2021 r. do maja 2022 r., był najgłębszym spadkiem w ciągu ponad dekady, którą zajmowałem się tą spółką.

Każdy z tych spadków został ostatecznie zniwelowany, a akcje osiągnęły nowe maksima. Jednak powroty były bardzo zróżnicowane. Najszybszy, po krachu w 2008 roku, trwał około 11 miesięcy od poprzedniego maksima do nowego. Spadek w 2016 roku trwał około 13 miesięcy, a spadek w 2018 roku niecałe dwa lata. Trzy spadki o 75% lub więcej trwały najdłużej: około dwa lata i dwa miesiące po 2011 roku, prawie trzy lata po 2021 roku i ponad cztery lata po 2004 roku.

Większość dni przyniosła złe wieści

Większość z tych kryzysów miała miejsce w najstraszniejszych momentach w historii Netflixa. Najniższy poziom we wrześniu 2012 roku nastąpił po wzroście cen choćby o 60% i porzuceniu planu wyodrębnienia działalności DVD z usługą o nazwie Qwikster. Netflix stracił 800 000 abonentów w USA w ciągu jednego kwartału.

Grudniowe dno w 2018 roku przypadło na okres, gdy gigant streamingu wydawał więcej gotówki, niż generował ( wolne przepływy pieniężne wyniosły w tym roku minus 3 miliardy dolarów) na rozbudowę swojej biblioteki treści. Z kolei dołek w maju 2022 roku nastąpił po pierwszym od ponad dekady kwartalnym spadku liczby płatnych subskrypcji firmy, z prognozowanymi kolejnymi 2 milionami strat w nadchodzącym kwartale.

Warto zauważyć, iż roczne przychody rosły przez wszystkie trzy odcinki. Obawy dotyczyły kierunku rozwoju firmy, a nie jej raportów.

Krach z 2008 roku był wyjątkiem – załamaniem całego rynku, a nie historią Netflixa. Przychody wzrosły w tym roku o 13%, a zysk operacyjny o 32%. Prawdopodobnie nie jest przypadkiem, iż to właśnie po tym spadku akcje najszybciej się odbiły.

Tymczasem odbudowa po kryzysie biznesowym ruszyła, gdy firma odpowiedziała na wezwania. W 2022 roku odpowiedź nadeszła, zanim akcje osiągnęły najniższy poziom. W tym samym liście, w którym poinformowano o stratach w liczbie abonentów, Netflix poinformował, iż będzie pracował nad zarabianiem na milionach gospodarstw domowych korzystających ze wspólnych kont. W połączeniu z nowym planem wspieranym reklamami, rozwiązanie to sprawdziło się na tyle dobrze, iż do sierpnia 2024 roku akcje powróciły do ​​rekordowych poziomów.

Czy siódmy spadek jest inny?

Dzisiejszy spadek wygląda na połączenie obu tych zjawisk. Podobnie jak w 2008 roku, sama firma jest w rekordowej kondycji.

Przychody w drugim kwartale wzrosły o 13% rok do roku, osiągając 12,6 mld dolarów, a dochód operacyjny w wysokości 4,2 mld dolarów, co stanowi wzrost o 11% rok do roku, był najwyższym wynikiem firmy w historii. Zarząd prognozuje całoroczny wzrost przychodów o 13% do 14% i marżę operacyjną na poziomie 31,5%, w porównaniu z 29,5% w 2025 roku. Oznacza to wzrost dochodu operacyjnego o ponad 20%, czemu sprzyjać będzie około dwukrotny wzrost przychodów z reklam do około 3 mld dolarów.

Ale tym razem też jest w tym coś przerażającego. Tempo wzrostu przychodów Netflixa osiągnęło szczyt na poziomie 17,6% w czwartym kwartale 2025 roku. Trzy kwartały później, prognoza zarządu na trzeci kwartał wskazuje na około 12%. Można jednak argumentować, iż jest to mniej dotkliwy problem niż utrata abonentów czy marnowanie gotówki.

Akcje są wyceniane na około 20-krotność oczekiwanych zysków w przyszłym roku – wydaje mi się to rozsądną ceną dla firmy, której przychody rosną o 13% przy rosnącej marży operacyjnej. Oczywiście, rachunek może się zmienić, jeżeli tempo wzrostu będzie przez cały czas spadać.

Czy rekord zaleca kupowanie akcji w tak głębokim spadku? Nie sam w sobie. Akcje Netflixa zawsze wracały do ​​wartości, w terminach od około roku do ponad czterech lat. Najszybsze odbicia nastąpiły, gdy firma utrzymała się w dobrej kondycji przez jesień, podczas gdy najgorsze kryzysy biznesowe trwały najdłużej.

Ten schemat to najlepszy argument za dzisiejszym Netflixem, który nigdy nie był bardziej dochodowy. Ostatecznie jednak wolałbym kupić, gdy tempo wzrostu pokaże oznaki stabilizacji, niż obstawiać dzisiaj, iż tak się stanie. Na razie trzymam się z boku.

Idź do oryginalnego materiału