Historia Bułgarii na Eurowizji (odcinek 5.): Preselekcje roku 2007 – dzikie karty, fałsze, wciskanie motywów etnicznych i potężne zwycięstwo bez cienia skandalu

dziennik-eurowizyjny.pl 2 godzin temu

Nowości w preselekcjach

Chociaż w 2006 roku znów się nie udało, telewizja bułgarska BNT konsekwentnie uczestniczyła w Eurowizji i przez cały czas organizowała preselekcje pod nazwą „Bŭlgarskata pesen”. Potwierdzenie startu pojawiło się 24 października i wtedy też rozpoczęto etap zgłoszeniowy, który trwał do połowy stycznia. Wprowadzono nowy wymóg – każdy utwór musiał być chociaż częściowo pisany przez obywatela tego kraju. Nabór zakończył się zebraniem 138 propozycji, a dwunastoosobowa komisja (w jej skład wchodziła m.in. Mariana Popova) dokonała wyboru 18 piosenek, które zakwalifikowano do półfinału.

Kolejną nowością były trzy „dzikie karty” uprawniające od razu do startu w finale. Byli to artyści, których piosenki produkowało samo BNT – „Voda”, „Freedom of love” oraz „Fool for you” wykonywane odpowiednio przez popularny duet Elitsy i Stoyana, stomatologa i piosenkarza Kotseto Kalki oraz topowy duet KariZma, w którym śpiewał Miro (będzie reprezentował Bułgarię w 2010 rokiu).

KariZma – automatyczni finaliści selekcji

Rezygnacje i dyskwalifikacje

Półfinał zapowiedziano na 3 lutego, a pół miesiąca wcześniej doszło do zmian na liście uczestników, co stawało się już powoli tradycją tych selekcji. Piosenkę duetu Pippo & Sasheto zdyskwalifikowano za plagiat, a irlandzka wokalistka Una Healy wycofała się ze względu na inne plany zadowowe. Zastąpili ich Dimitar Atanasov oraz Galin Raichev ze swoimi utworami. Trzy dni później z selekcji zrezygnował Orlin Aleksandrov Goranov, a jego miejsce zajęli Toni Dimitrova i Goresch Pyasak. Półfinał udało się rozegrać, a z osiemnastu kandydatów jurorzy do finału wpuścili najlepszą dziewiątkę. Jako goście zaśpiewali Vakali i Veda Junior, a swoje utwory finałowe premierowo zaprezentowało trzech automatycznie zakwalifikowanych kandydatów.

Boysband Grupata

Półfinał zmieszany z błotem

Dziennik „Dnes” nie miał dla telewizji bułgarskiej litości, recenzując półfinał w artykule z tytułem „Kolejna klapa na Eurowizji„. Zwrócono uwagę na koszmarny poziom zgłoszeń i nachalne mieszanie elementów etnicznych z językiem angielskim. „Najwyraźniej niemal wszyscy uczestnicy byli przekonani, iż zwycięską formułą jest połączenie motywów etnicznych z językiem angielskim. W większości przypadków wymuszone wtłaczanie bałkańskich rytmów, dud i kavalów brzmiało zupełnie nie na miejscu. Ten wybór, w połączeniu z udawanym śpiewem, dosłownie wywołał autentyczny śmiech i współczucie wśród publiczności na sali” – relacjonuje dziennik.

Krytykowany występ Kalki

Oberwało się fałszującym Dimitarowi i S-lavinie, zagubionym w czasoprzestrzeni wokalistom starszej daty, a choćby Sofi Marinovej, która razem z raperem Ustatą zaśpiewała piosenkę po bułgarsku i rosyjsku. Skrytykowano też obecność maltańskich sióstr Natashy i Charlene, które z Bułgarią nie miały nic wspólnego, ale już szwedzki utwór boysbandu Grupata przyjęto z zadowoleniem twierdząc, iż była to niezwykle świeża propozycja. Największe gromy spadły jednak na Kalki, który był automatycznie w finale. „Nieszczęsny muzyk, który w zasadzie ma też dobre piosenki, w swojej chęci oryginalności stał się prawdziwą karykaturą” – czytamy.

Sofi i Ustata śpiewający po rosyjsku

Kto awansował do finału?

Wśród zakwalifikowanych znaleźli się m.in. Sofi Marinova i Ustata (oboje wracają do selekcji), Grupata, powracająca formacja Mastilo, Margarita Hranova czy producentka Aksinia Chenkova. Odpadli m.in. bułgarsko-amerykańska wokalistka Petia, siostry z Malty czy doceniony przez lokalne media Krum Sirakov. Łącznie w finale zaśpiewało dwunastu kandydatów i tym razem o wynikach decydowali już tylko widzowie. Podobnie jak półfinał, także finał odbył się w Pałacu Kultury Bułgarii, a prowadzącym byli Dragomir Simeonov i Iva Doichinova. Warto zwrócić uwagę, że o ile poziom wołał o pomstę do nieba, to telewizja bułgarska organizacyjnie poradziła sobie z programem znacznie lepiej niż w 2005-2006. Skok technologiczny był widoczny gołym okiem, chociażby w nowej formie pocztówek, ale też oprawie scenicznej. Warto wspomnieć, iż Bułgaria ówcześnie już niemal 2 miesiące była w Unii Europejskiej.

Wyeliminowany w półfinale Krum

54% głosów za wokalną wpadkę Elitsy

Gośćmi finału byli Vassil Naydenov oraz Mariana Popova, ale największą atrakcją programu był fakt, że wyniki tym razem nie doprowadziły do żadnego skandalu! Łącznie oddano ponad 57 tysięcy głosów, z czego aż 54% zdobyli Elitsa Todorova i Stoyan Yankoulov za piosenkę „Voda”. „Jest to prawdopodobnie najcenniejsza piosenka spośród wszystkich finalistów” – podawał Dnes. Faktycznie, produkcją i oryginalnością „Voda” odstawała od reszty, jednak paradoksalnie, Elitsa ten występ pokazowo położyła wokalnie.

W finałowym momencie utworu spóźniła się z wokalem i bardzo długo nie była w stanie dogonić rytmu, co wywołało muzyczną kakofonię. Nie przeszkodziło jej to jednak w zwycięstwie i to spektakularnym. Drugie miejsce, z ponad 5 tysiącami głosów, miał duet KariZma, a trzecie Sofi Marinova z Ustatą (4,3 tysiące). W top5 także Kalki oraz Grupata, a ostatnie miejsce przypadło Aksiniyi, która otrzymała jedynie 562 głosy. Po raz pierwszy Bułgaria na Eurowizję wysyłała (oficjalnie) duet i to z utworem nie po angielsku.

Pechowy występ Elitsy i Stoyana

Artykuł na podstawie Wikipedii, Dnes, Avtorna, fot.: Facebook

Idź do oryginalnego materiału