Jak debiutować to z przytupem. To hasło jak najbardziej wzieła do serca najmłodsza artystka występująca na NEXT Festiwalu Helena Krzemieńska występująca jako Helena Anna. Nastoletnia artystka zaprezentowała w Poznaniu utwory z debiutanckiej płyty “Przepraszam, na wszelki wypadek”. Ze wschodzącą gwiazdą polskiej sceny (będzie o tej dziewczynie głośno, uwierzcie!) rozmawiał Wojtek Miśkiewicz.
Wojciech Miśkiewicz : Jesteś pierwszy raz na tak dużej imprezie. Jakie było twoje wyobrażenie o tego typu wydarzeniu?
Helena Krzemieńska : W związku z wydarzeniem, to nie miałam jakichś dużych oczekiwań. Właśnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Ja też kilka razy bywałam na podobnych festiwalach jako słuchaczka, ale bardzo mi się podoba. Czuć energię.
W.M. Jak ta twoja muzyczna przygoda się zaczęła? Podejrzewam, iż te twoje początki grania, śpiewania związane są z twoimi najmłodszymi latami.
H.K. Chodziłam od dziecka na zajęcia ze śpiewu, potem muzyczne, taneczne i pisałam piosenki, ale to już bardziej jako nastolatka. Poznałam Adama Kuszewskiego przez moją mamę i razem zaczęliśmy nagrywać piosenki. I tak po roku od rozpoczęcia tego nagrywania udostępniliśmy pierwszy single i spodobało nam się. Ciekawsze dla mnie jest też nagrywanie piosenek nie tylko na pianinie i z moim głosem. Stawialiśmy kolejne kroki i w pewnym moemencie zdecydowaliśmy się na wydanie krążka.
W.M. Było to dla ciebie przytłaczające, debiutować w tak młodym wieku?
H.K. Nie, nie odczułam tego. Bardzo cieszyłam się, bo moi znajomi, przyjaciele i rodzina kibicują, więc po prostu oni dostają płyty i cieszą się razem ze mną. Panuje luźna atmosfera. Dlatego zaproszenie tutaj było zaskoczeniem.
W.M. A dlaczego wybrałaś pianino z całego przekroju różnych instrumentów?
H.K. Pogrywałam trochę u kilku nauczycieli, ale nie było to regularne. Jedna z moich opiekunek pokazała mi całą teorię tworzenia akordów i tego, iż każdą piosenkę można zagrać w bardzo łatwy sposób na pianinie. Zaczęłam do tych prostych akordów tworzyć piosenki bo było mi po prostu najłatwiej. Pianino jest strasznie uniwersalne. Bardzo to lubię, iż mogę napisać piosenkę, raz bardziej szaloną albo taką spokojniejszą i wszystkie mogą być na pianinie. To świetna baza wyjściowa.
W.M. A artyści, którzy korzystają z pianina, na przykład Tom Odel, Nick Cave byli dla Ciebie inspiracją? Masz kogoś kto Cie inspiruje?
H.K. Wydaje mi się, iż nie mam jednego artysty, który by najbardziej wpłynął. Lubię Kaśkę Sochacką, ze starszych Kalinę Jędrusik, słucham też Ireny Santor, Sanah, zagranicznych artystek jak Olivia Rodrigo i Adele, to taki miks wszystkiego.
W.M. Gitarowego grania tutaj nie widzę.
H.K. Tak, dużo mniej, jestem dużo bardziej taka balladowa, pianinowa i bardzo trudno mi się wychodzi już z tej strefy. Będę odkrywać więcej rzeczy, bo wydaje mi się, iż też nie można być cały czas przy jednym.
W.M. Jak ten proces komponowania, nagrywania twojego debiutu wyglądał?
H.K. Tworzenie naszych utworów wygląda tak, iż jak mam gotową melodie i tekst przychodzę do Adama, i wspólnie nagrywamy pianino i robimy podkłady. Przy płycie nie było problemu z tym, żeby wymyślić piosenkę, tylko bardziej właśnie z aranżami. Jest piosenka która miała z 10 wersji.
W.M. Takie wydarzenia jak Next są oknem wystawowym do zdobycia popularności. To też cel dla Ciebie, czy okazja do zbierania doświadczenia?
H.K. Nie wiem, jakie mogę postawić oczekiwania, bo to jest w ogóle zaszczyt być tak po prostu. W sumie jedno się łączy z drugim. Mam nadzieję, iż będę mogła kiedyś zawodowo tak koncertować, ale to może być za wiele, wiele lat albo wcale. To zawsze jest jakieś doświadczenie, poznanie osób, które żyją tą muzyką. To jest przeżycie chyba nie tylko muzyczne, ale też takie życiowe.
W.M. Na ile Ty już sama czujesz, iż rzeczywiście tworzenie muzyki, występowanie z nią, to przyszłość, którą sobie wymarzyłaś?
H.K. Jak teraz tutaj siedzę, to sobie myślę, iż super byłoby i mogłabym tak podróżować, jechać w tej trasę, ale mam niecałe 17 lat, więc jestem przekonana, iż mój światopogląd i marzenia będą się zmieniać.
W.M. Twoi znajomi, twoi rówieśnicy zazdroszczą Ci trochę tego, iż możesz już gdzieś wychodzić z tym swoim repertuarem? Jesteś znana w swoim otoczeniu?
H.K. Nie uważam, iż jestem tą szkolną celebrytką. Mam taką grupę wsparcia, moi znajomi w szkole niektórzy mówią, iż to nie jest w ogóle ich klimat ta muzyka. Ale doceniają i trzymają kciuki, Ja z samej siebie też nie jestem „showgirl”. Next to też jest pierwsza taka okazja, iż mogę sama zaprezentować swoje rzeczy dla grona poza stricte najbliższego.
W.M. Przyjechałaś na tylko na swój występ i ewentualnie po nim jeszcze będziesz miała chwilę, żeby pójść na jakieś inne koncerty? Czy poczułaś już klimat showcase?
H.K. Jesteśmy od początku i chodziliśmy po konferencjach, po występach. Byliśmy m.in. na Natalii Schroeder. Właśnie też dlatego tu przyjechaliśmy, żeby poczuć taki klimat tego wydarzenia i sie zainspirować. Po moim koncercie lecimy na Vita Bambino.
W.M. Skąd u ciebie płynie największa motywacja do tworzenia? Czysta chęć z serca, czy to podsumowanie tego, co ciebie dotyka? Przetrawienie, poradzenie sobie z różnymi emocjami?
H.K. Jak zaczynałam to tworzyłam, gdy coś czułam i chciałam o tym napisać, Teraz mam wrażenie, iż więcej tworzę takich rzeczy, mniej dla tylko uczucia, ale bardziej dla takiego jakiegoś przepływu tego, co jest w świecie. Więc sporo zależy od chwili
W.M. A też takie poznawanie starszych od ciebie artystów daje ci takie trochę odwagi, skraca ten dystans który być może masz w głowie?
H.K. To tak, to jest inspirujące i jest trochę onieśmielające. Miałam okazję porozmawiać z kilkoma doświadczonymi artystami na scenie i w jakiś, może choćby autorytetami. Daje to dużo siły.
W.M. Czy już masz jakieś pierwsze pomysły na kolejne utwory ? A może już w planach kolejny album ?
H.K. Pracujemy nad kilkoma rzeczami i też cały czas u mnie tak właśnie w domu na pianinku powstają różne utwory. Lubię nagrywać, tworzyć i wymyślać.
W.M. A są już konkretne założenia, kiedy to pójdzie w eter? Czy jeszcze trzymacie i czekacie na lepszy moment?
H.K. Nie, iż czekamy na lepszy moment, ale mamy parę rzeczy, które chcemy tak dopieścić, żeby były dokładnie tak, jak nam się podobają. I to wymaga trochę czasu. Ale już tak planujemy w bliższej przyszłości coś tam wypuścić.
W.M. Jakbyś mogła powiedzieć, czego ci życzyć w tej muzycznej karierze, w życiu? Na śmiało można powiedzieć starcie.
H.K. Wydaje mi się, iż żeby muzyka dalej była źródłem takiej euforii i żeby to zawsze było nie tylko branie, ale też dawanie. Wydaje mi się, iż takie podejście sprawia, iż jest się bardziej szczęśliwym, więc myślę, iż to byłyby najpiękniejsze życzenia.










![25-latek wpadł ze sporym zapasem narkotyków. Mężczyzna usłyszał już zarzuty [FOTO/VIDEO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/Swidnica-przejete-narkotyki-2026.05.06-mix.jpg)



