HAUNT - Setting curse (2026)

powermetal-warrior.blogspot.com 18 godzin temu

Amerykański Haunt to jeden z tych projektów, które nie zamierzają zwalniać tempa. Dowodzony przez Trevora Williama Churcha zespół z Fresno konsekwentnie dostarcza kolejne porcje tradycyjnego heavy metalu, czerpiąc z klasycznych wzorców lat 80. Album „Setting Course” to kolejny rozdział tej historii i zarazem dwunasty pełnowymiarowy krążek grupy w ciągu dziewięciu lat działalności. Odnoszę wrażenie, iż Haut idzie w ilość płyt, a nie jakość. Bardzo często wydają płyty, ale żadna z nich nie stała się jakimś wielkim hitem. Grać potrafią i znają się na rzeczy, dlatego zawsze z ciekawością posłucham co tam nowego mają do zaoferowania. Nowy album premierę miał 2 października.

Haunt nie próbuje na siłę modernizować swojego brzmienia. Tutaj najważniejsze pozostają melodyjne partie gitar, chwytliwe riffy, klasyczne solówki i charakterystyczny, lekko nostalgiczny klimat starej szkoły metalu. Ważnym elementem pozostaje styl Trevora Williama Churcha. Jego podejście do komponowania opiera się na prostocie, melodyjności i umiejętnym budowaniu gitarowych motywów. Nie ma tu potrzeby przesadnego komplikowania aranżacji ani popisywania się techniką dla samego popisywania. Zamiast tego dostajemy klasyczny metal, który stawia na naturalny przepływ melodii i odpowiednią dynamikę. W ich muzyce słychać wpływy Angel witch, Night Demon czy iron maiden. HAUNT to przede wszystkim Trevor, ale nie można zapominać o solidnej sekcji rytmicznej, czy o dobrym duecie gitarowym tworzonym przez Bibiano/Lei. To wszystko jest dobre, ale nie ma błysku geniuszu i czegoś co porwało słuchacza. Wszystko jest zagrane bardzo bezpiecznie. Warto wspomnieć, iż Filip Bibiano dołączył do zespołu w 2026r.

Najciekawiej robi się wtedy, gdy Haunt pozwala gitarom przejąć inicjatywę. W utworze tytułowym „Setting Course” zespół stawia na energię i wyraziste melodie, natomiast "The wrong way" stawia na mroczniejszy klimat i hard rockowy styl. Dalej mamy nijaki "Simple life" który nic nie wnosi do całości. Singlowy "Like whispers" to singlowy kawałek, który też jest oklepanymi wtórny. Burried Treasure” wprowadza chłodniejszy, bardziej tajemniczy nastrój. „Shadow Within” z kolei celuje w podniosłość i chwytliwe refreny. Cały materiał jest do posłuchania, ale nie wywołuje większych emocji. Szkoda, bo Haunt stać na więcej.

Nowe dzieło Haunt jest przewidywalne i nie zawiera kompozycji, które by zapadły w pamięci. Band idzie w ilość płyt i gdzieś zaniedbuje jakość. Jest niby klimat lat 80, mamy klasyczne patenty, ale brakuje hitów i godnych uwagi melodii. Niestety tym razem rozczarowanie.


Ocena : 5/10

Idź do oryginalnego materiału