Harry i Meghan wrócili do Wielkiej Brytanii. Decyzja władz rozwścieczyła księcia

zycie.news 48 minut temu
Zdjęcie: Meghan, Harry/ screen youtube Meghan, Harry/ screen youtube


Do kraju przyjechali razem z dziećmi, jednak ich powrotowi od początku towarzyszy poważny spór dotyczący bezpieczeństwa. Sussexowie nie otrzymali stałej ochrony policyjnej finansowanej z publicznych pieniędzy. Przekazano im natomiast kontakt do oficera łącznikowego.

Harry i Meghan wrócili z dziećmi do Wielkiej Brytanii

Sussexowie wylądowali 26 sierpnia 2026 roku na lotnisku w Birmingham. Towarzyszyli im 7-letni Archie oraz 5-letnia Lilibet. Był to początek ich dłuższego pobytu w Wielkiej Brytanii po sześciu latach spędzonych głównie w Stanach Zjednoczonych.

Według doniesień brytyjskich mediów rodzina ma zamieszkać w prywatnym domu poza Londynem, a dzieci Harry’ego i Meghan zostały zapisane do brytyjskich szkół. Para nie zamierza jednak wracać do wykonywania oficjalnych obowiązków w rodzinie królewskiej. Planuje również zachować swoją posiadłość w Kalifornii.

Powrót wywołał ogromne zainteresowanie, ale najwięcej emocji wzbudziła kwestia ochrony. Jak opisał „Fakt”, po przylocie na rodzinę nie czekała policyjna eskorta opłacana przez państwo.

Sussexowie otrzymali kontakt do oficera policji

Harry i Meghan mieli otrzymać dane kontaktowe oficera łącznikowego policji. Nie oznacza to jednak przyznania całodobowej ochrony ani policyjnego konwoju. Bezpieczeństwo Sussexów zapewnia w tej chwili prywatny zespół, którego organizacją ma zajmować się David Langdown — były funkcjonariusz londyńskiej policji i doradca księcia.

Informacje te potwierdziła również brytyjska stacja ITV News. Według jej ustaleń zakres państwowego wsparcia nie został zwiększony po przeprowadzce rodziny. Lokalizacja nowego domu Sussexów oraz nazwa szkoły ich dzieci nie zostały ujawnione.

Decyzja miała wywołać złość Harry’ego. Książę polecił prawnikom zwrócić się do brytyjskiej minister spraw wewnętrznych Shabany Mahmood i poprosić ją o interwencję. Jego przedstawiciele uważają, iż zamieszkanie rodziny w Wielkiej Brytanii istotnie zmienia ocenę ryzyka.

Były ochroniarz rodziny królewskiej ostrzega

Obawy księcia podziela Scott Hamer, były funkcjonariusz odpowiedzialny w przeszłości za bezpieczeństwo obecnego króla Karola III. W rozmowie z ITV skrytykował przekazanie Sussexom wyłącznie kontaktu do oficera łącznikowego.

„Numer telefonu to nie ochrona” — stwierdził Hamer. Jego zdaniem zagrożenia dotyczące Harry’ego powinny zostać ocenione tak samo dokładnie jak ryzyko związane z bezpieczeństwem innych znanych osób objętych policyjną ochroną.

Były funkcjonariusz zwrócił uwagę, iż z państwowego zabezpieczenia przez cały czas korzystają byli premierzy Wielkiej Brytanii. Uważa, iż rozpoznawalność księcia, jego służba wojskowa w Afganistanie oraz wcześniejsze groźby kierowane pod jego adresem powinny zostać uwzględnione przy podejmowaniu decyzji.

Harry od lat walczy o ochronę swojej rodziny

Spór rozpoczął się po 2020 roku, kiedy Harry i Meghan zrezygnowali z roli pracujących członków rodziny królewskiej i przenieśli się do Ameryki Północnej. Książę utracił wówczas automatyczne prawo do ochrony policyjnej finansowanej przez brytyjskich podatników.

Harry próbował podważyć sposób podejmowania tej decyzji przed sądem. W maju 2025 roku brytyjski sąd apelacyjny oddalił jego odwołanie. Opublikowane przez brytyjskie sądownictwo podsumowanie wyroku wskazywało, iż komisja odpowiedzialna za ochronę mogła zastosować wobec księcia indywidualny model oceny bezpieczeństwa.

Sytuację komplikuje fakt, iż prywatni ochroniarze w Wielkiej Brytanii nie mają takich samych uprawnień jak uzbrojeni funkcjonariusze policji. Jak wyjaśniał Sky News, dodatkowe zabezpieczenia państwowe mogą być przyznawane po analizie zagrożenia w konkretnych przypadkach.

Sprawa ochrony ma zostać ponownie oceniona

Brytyjskie władze nie ujawniają szczegółów dotyczących zabezpieczenia Harry’ego, Meghan i ich dzieci. Przedstawiciele rządu podkreślają, iż system ochrony osób publicznych jest rygorystyczny i proporcjonalny do rozpoznanego zagrożenia, a publikowanie dokładnych ustaleń mogłoby zmniejszyć ich skuteczność.

Z medialnych doniesień wynika, iż sytuacja Sussexów ma zostać ponownie przeanalizowana po ich przeprowadzce. Do czasu wydania nowych ustaleń rodzina będzie korzystać przede wszystkim z prywatnej ochrony. Powrót do Wielkiej Brytanii nie zakończył więc wieloletniego sporu Harry’ego z władzami — przeciwnie, ponownie postawił kwestię bezpieczeństwa w centrum zainteresowania.

Idź do oryginalnego materiału