Tytuł wystawy Harmonia mundana nawiązuje do jednego z dwu gobelinów, które po raz pierwszy są pokazane poza murami Pomorskiej Filharmonii w Bydgoszczy.
Na tytułowej pracy Kiejstut Bereźnicki, definiuje swoją sztukę, umieszczając na tkaninie sentencję „Harmonia świata jest we mnie i jestem jej częścią” (łac. „HARMONIA MUNDANA EST IN ME ET EGO PARTICULA EIUS SUM”).
Symultaniczne przedstawienie niczym ze średniowiecznego teatru obrazuje różne etapy życia – od narodzin do śmierci. Trudno mówić tu jednak o jakiejkolwiek chronologii. Pięć scen oznaczonych jako strefy, zdają się przenikać, nakładać na siebie, stając się idealnym kluczem do ekspozycji. Na wystawie zobaczymy ponad 40 dzieł, przede wszystkim malarstwo, również rysunek i wspomniane gobeliny. Jeden z nich Opuszczona Arkadia zawisł w świetle klatki schodowej, przed wejściem na wystawę, drugi, tytułowy możemy zobaczyć po wejściu na salę.
Idąc kluczem pięciu sfer życia przedstawionych na tytułowej pracy, plastyczny język Kiejstuta Bereźnickiego staje się pretekstem do egzystencjalnych rozważań o początku istnienia, miłości, śmierci, spokoju, pamięci i ostatecznie przemijaniu. Artysta odnosi się do poszczególnych zagadnień za pośrednictwem „swoich miar i ograniczeń” tworząc pewien zbiór przedstawień – własny „porządek świata”, odbiorca zaś zaproszony jest do tropienia tych sfer, które przenikają się w przestrzeni wystawy.
Zorganizowany z okazji 90. urodzin, mieszkającego w Sopocie od lat 60., prof. Kiejstuta Bereźnickiego pokaz dzieł pochodzi ze zbiorów muzealnych, prywatnych, Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie oraz kolekcji artysty z różnych okresów twórczości: od końca lat 50. po prace najnowsze, co nadaje mu charakter retrospektywny. Wędrując pośród portretów, martwych natur, grupowych scen możemy poczuć siłę obrazu, niedającą się zawrzeć w słowach. Zdaniem artysty „to co najważniejsze, najistotniejsze dzieje się w najgłębszych warstwach obrazu (świadomości) i nie jest już adekwatnie kontrolowane przez samego twórcę„.






