Z okazji tej premiery oraz „Zjazdu polskich Hamletów”, podczas którego z inicjatywy Andrzeja Wajdy dawni Hamleci recytowali na gdańskim Długim Targu fragmenty swoich monologów, Zdzisław Pietrasik przypomniał najważniejsze wystawienia. „Tylko oczami wyobraźni zobaczyć można zjazd wszystkich polskich Hamletów, ale musiałoby to być spotkanie z duchami, co wszakże mieści się doskonale w szekspirowskiej poetyce” – pisał.
Listę otwierał „Hamlet” z 1956 r. z krakowskiego Starego Teatru w reż. Romana Zawistowskiego, z Leszkiem Herdegenem w tytułowej roli. Jan Kott w głośnej recenzji w „Przeglądzie Kulturalnym” zauważał: „Jest zbuntowany jak młodzi chłopcy z »Po prostu«, ale jednocześnie ma w sobie coś z wdzięku Gérarda Philipe’a. Ma niewygaszoną pasję. Jest chwilami dziecinny w swojej gwałtowności. Jest niewątpliwie prymitywniejszy od wszystkich dawnych Hamletów. Jest cały w działaniu, nie w refleksji. Jest wściekły. To młody skandalista, który się upaja własnym oburzeniem. Ale odzyskał zdolność do czynu. To Hamlet po XX Zjeździe. Jeden z wielu”.
Bo Hamlet był Polakiem. Symboliczne obywatelstwo nadał mu na początku XX w., w czasach, gdy Polska oficjalnie nie istniała, Stanisław Wyspiański.





![Wieczór pamięci w Nowej Hucie. Pod krzyżem zgromadzili się mieszkańcy [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/04/Krzyz_Nowohucki3.jpg)



