Halle Berry wciąż walczy w sądzie z byłym mężem. Sędzia podjął decyzję przed weekendem

obcas.pl 2 godzin temu

Rozprawa Halle Berry i Oliviera Martineza w Los Angeles przeciągnie się na kolejny tydzień. W piątek 23 października zakończył się piąty dzień przesłuchań, a sędzia przedłużył tymczasowy zakaz zbliżania się wydany przeciwko aktorce. Za zamkniętymi drzwiami zeznawał już jej narzeczony.

Jak informuje portal Page Six, na który powołuje się Pudelek, posiedzenia realizowane są w Stanley Mosk Courthouse. Zakaz obowiązuje przez weekend. Sprawa wraca na wokandę w nowym tygodniu.

Rozprawa Halle Berry toczy się za zamkniętymi drzwiami

Proces jest niejawny, ale część szczegółów i tak wychodzi na zewnątrz. Atmosfera na sądowych korytarzach ma być lodowata. Nic dziwnego.

W poniedziałek 19 października na świadka powołano 13-letniego Maceo, syna pary. Chłopiec zeznawał łącznie przez blisko cztery godziny, z przerwą na lunch. Sędzia kazał wtedy opuścić salę wszystkim postronnym osobom, żeby zeznania nastolatka pozostały utajnione.

W piątek przed sądem stanął z kolei Van Hunt. Muzyk jest narzeczonym Berry i towarzyszył jej w sądzie już w poniedziałek. Co dokładnie powiedział, nie wiadomo.

Olivier Martinez chce odebrać aktorce prawa rodzicielskie

Na razie laureatka Oscara ma mocno ograniczony kontakt z synem. Może się z nim widywać tylko w ciągu dnia i wyłącznie w wyznaczone dni. Od byłego męża musi zaś trzymać się na odległość około 100 metrów.

Strony chcą zupełnie różnych rzeczy. Berry walczy o przywrócenie opieki naprzemiennej. Martinez domaga się odebrania jej praw rodzicielskich. Kompromisu nie widać.

Prawnik francuskiego aktora Patrick Baghdaserians przekonywał w rozmowie z Page Six, iż jego klient jest kochającym ojcem i chce dla syna tego, co najlepsze.

Tak zaczęła się wojna o syna

Przypomnijmy, iż para sfinalizowała rozwód w 2023 roku, po latach batalii. Topór wojenny nie został jednak zakopany. 1 października 2026 roku Martinez złożył wniosek o nakaz ochrony przed przemocą domową i o wyłączną opiekę nad Maceo.

Według jego wersji 26 września w domu aktorki doszło do awantury. Chłopiec grał w swoim pokoju w goglach VR, a matka miała wpaść w furię, nazwać go “idiotą” i rzucić się na niego. Martinez twierdzi, iż próbowała go podduszać. Nastolatek miał w panice pisać do ojca z prośbą o ratunek.

Halle Berry stanowczo zaprzecza. W oświadczeniu złożonym w sądzie 5 października zapewniła, iż nigdy nie skrzywdziła syna. Jej prawnicy podkreślają, iż nie ma żadnych dowodów na przemoc, a zajście było jedynie zbyt energicznym droczeniem się i próbą wyegzekwowania domowych zasad. Aktorka uważa całą sprawę za manipulację.

Pierwsze zarzuty wobec aktorki wyszły na jaw na początku października, gdy sąd w Los Angeles wydał tymczasowy zakaz. Od tego czasu konflikt tylko się zaostrzył. Zakaz pozostaje w mocy co najmniej do wznowienia rozprawy.

Źródło zdjęć: Akpa

Idź do oryginalnego materiału