"Terapia bez trzymanki" skupia się na postaci Jimmy’ego (Jason Segel), terapeuty, który przeżywa żałobę po nagłej śmierci ukochanej żony. Wspierany przez grono bliskich, między innymi nastoletnią córkę Alice (Lukita Maxwell) i mentora Paula (Harrison Ford), mężczyzna wraca do pracy. Ignorując zawodową etykę, zaczyna zbliżać się do swoich pacjentów, by zmienić ich życie na lepsze. Jednocześnie sam nie potrafi ruszyć swoich spraw.
"Terapia bez trzymanki" została stworzona przez Jasona Segela ("Jak poznałem waszą matkę"), Brett Goldsteina ("Ted Lasso") i Billa Lawrence'a ("Hoży doktorzy"). Serial otrzymał trzy nominacje do Złotych Globów i dziewięć do nagród Emmy. Zyskał przychylność widzów dzięki dowcipnemu scenariuszowi, idealnemu wyważeniu komedii i dramatu, a także szczerymi relacjami między bohaterami, pełnymi zrozumienia, pozytywnych gestów i przyjacielskich uszczypliwości.Reklama
"Terapia bez trzymanki". Zajrzał do scenariusza Harrisona Forda. Co zobaczył?
Wcielający się w Jimmy’ego Jason Segel przyznał, iż energia między członkami obsady była odczuwalna już podczas czytania scenariusza pilota. "Wtedy wszyscy się poznaliśmy. Nie robiłem tego wiele razy, ale to czytanie dawało kopa. Stało się coś wyjątkowego – wszyscy przyszli z myślą, iż pozamiatają. Nigdy nie widziałem, by każdy szczegół był tak dopieszczony" – wspominał dla Interii.
W Paula, bliskiego przyjaciela i mentora Jimmy’ego, wciela się Harrison Ford. Jego postawa podczas czytania zaintrygowała Segela. "Harrison Ford mógł tam przyjść, jak tylko by chciał. Mógł choćby nie przeczytać scenariusza. Rzuciłem oko na jego kopię. Wszystko było pozaznaczane, podkreślone, jak podkręcić dowcip. Pomyślałem: ‘o, wszyscy tutaj traktują to serio’. Dzięki temu powstała ta dynamika. My nie musieliśmy robić aż tak wiele. Wszyscy pojawili się w swych rolach, gotowi, przygotowani" – kontynuował dwukrotnie nominowany do Emmy aktor.
"Terapia bez trzymanki". Na czym opiera się sukces serialu?
Liz i Dereka, sąsiadów Jimmy’ego, którzy pomagają mu w opiece nad córką w czasie żałoby, zagrali Christa Miller i Ted McGinley. Według aktorki tajemnica sukcesu "Terapii bez trzymanki" tkwi w empatycznym sportretowaniu niedoskonałych bohaterów. "Pokazujemy także, iż ludzie są nieogarnięci, popełniają błędy, mówią głupoty, ale robią dobre rzeczy, bo są odpowiedzialni i starają się je naprawić. Z tego powodu kocham ten serial" – mówiła dla Interii.
Miller jest prywatnie związana z Billem Lawrence’em, jednym z twórców "Terapii bez trzymanki". McGinley, znany polskim widzom z roli Jeffersona w "Świecie według Bundych", przyznał, iż w granym przez niego Dereku jest trochę scenarzysty. "Bill pisze wiele historii na podstawie swoich doświadczeń, ich wspólnego życia. Potem umieszcza je w serialu. […] Staram się wpleść w Dereka tyle Billa, ile tylko mogę. Chociaż to dwie różne osoby, łączy ich niesamowity optymizm. Bill jest światłem w każdym pokoju, w którym się znajduje. Myślę, iż Derek też" – mówił aktor. Dodał, iż jeżeli Derek jest w czyimś narożniku, szanuje go i kocha, zrobi dla tej osoby wszystko.
"Terapia bez trzymanki". Kogo najtrudniej rozśmieszyć na planie?
Miller przyznała, iż w czasie zdjęć obsada nie improwizuje. "Kręcimy w starym stylu. Scenarzysta, który napisał dany odcinek, jest na planie w czasie realizacji. Gdy nakręcimy to, co zostało napisane, scenarzysta może nanieść jakieś zmiany. Na przykład podkręci dowcipy i szepnie coś aktorowi do ucha. Pozostali nie słyszą więc, jaka będzie puenta lub jak zostanie wypowiedziana. Reakcje będą inne, rozbawienie będzie prawdziwe" – zdradziła aktorka.
Dodała, iż czasem w trakcie realizacji aktorom zdarza się wybuchnąć śmiechem. "Najtrudniej jest rozśmieszyć Jasona Segela, więc zawsze staram się to zrobić. Uwielbiam, gdy mam z nim scenę, a Bill wyszepcze mi coś. Im bardziej to oburzające, tym lepiej. Bill wie, iż nie wykorzystamy tego w serialu. Po prostu chcemy zobaczyć, czy Jason się zaśmieje" – wspominała. Dodała, iż sama pęka najczęściej podczas wspólnych scen z nominowanym do Emmy Michaelem Urie'em. "Nie dajemy rady nakręcić sceny bez rozśmieszania się nawzajem".
















