Serial opowiadający o tak nietuzinkowym temacie jak sekty nierzadko wymaga od aktorów nietuzinkowych przygotowań. O tych opowiedziały nam gwiazdy „Nieba”, gdy spotkaliśmy się z nimi jeszcze na planie produkcji.
„Niebo. Rok w piekle” zabiera widzów do świata, o którym większość z nas słyszy jedynie z telewizji czy kart powieści. Adaptacja książki Sebastiana Kellera zbierająca wspomnienia byłego członka sekty w znacznej mierze skupia się na sposobie funkcjonowania tego typu grup. Jak podeszli do takiej tematyki aktorzy przygotowujący się do ról?
Niebo. Rok w piekle – aktorzy i nietypowe przygotowania
Jak wiarygodnie oddać na ekranie narcystycznego guru sekty z kompleksem mesjasza? O przygotowaniach do roli Piotra stojącego na czele ugrupowania zwanego Niebem opowiedział nam Tomasz Kot, z którym spotkaliśmy się na planie w podwarszawskim Otwocku, gdzie mieścił się ekranowy dom sekty. Kultowy aktor zdradził nam, iż ogromnie pomogły mu… spotkania biznesowe, w których niejednokrotnie miał przyjemność (lub nieprzyjemność) brać udział na przestrzeni kariery.
— To, co mnie najbardziej zastanawia, to uprawianie tego zawodu, czyli co roku spotykanie się z jakimiś kompletnie nowymi osobami. Zwłaszcza na początku kariery często wiąże się to z tym, iż masz do czynienia z całą masą krętaczy, manipulantów i ludzi, którzy cię wykorzystują. Więc mam tak, iż jako serialowy Piotr używam niektórych szablonów, których na własnej skórze doświadczyłem.
Niekoniecznie jeżeli chodzi o sekty, Boga i religię, ale na przykład zdarzało się tak, iż idę na jakieś negocjacje i pod koniec zgadzam się na coś, na co się bym na początku nie zgodził i sam nie rozumiem, jak do tego doszło. I potem orientuję się, iż ci ludzie byli na jakichś szkoleniach, jak dobrze negocjować i tak dalej. I to są te cechy, z których można korzystać – przyznał nam Kot.
„Niebo. Rok w piekle” (Fot. HBO)W przypadku aktorów wcielających się w ofiary zmanipulowane przez Piotra – obsadzonych w głównych rolach Stanisława Linowskiego i Zofii Jastrzębskiej – przygotowania do „Nieba” wymagały sporego researchu. „Oglądałem oczywiście pełno dokumentów, ponieważ Stany Zjednoczone są kolebką sekt i tego jest naprawdę dużo” – mówił nam ekranowy Sebastian. Nie tylko z racji na tematykę, która w tej chwili (teoretycznie) nie jest już tak obecna medialnie, ale również chęć jak najlepszego zrozumienia swoich postaci.
Do tego doszły również przygotowania nieco mniej konwencjonalne, tak jak w przypadku odtwórczyni roli Anety, która w okresie przedprodukcji musiała zgłębić nieznany sobie wcześniej temat macierzyństwa. jeżeli chodzi o pracę domową, która jednoznacznie kojarzy się z przyjemnością, to Jastrzębska mogła zagłębić się w kino Davida Lyncha.
— Zrobiłam bardzo duży research dotyczący grania młodej matki, bo to doświadczenie, którego jeszcze prywatnie nie mam. Rozmawiałam z kobietami o tym, jak zmienia się perspektywa świata po porodzie, bo to zupełnie inny rodzaj miłości – trudny do wyobrażenia. Aneta jest też buntowniczką, siedzi po nocach, ogląda filmy takie jak „Dzikość serca”, więc i ja do nich wracałam.
Przypomniałam sobie kino Davida Lyncha, żeby zbudować w niej tę dzikość i niezgodę na rzeczywistość. Bardzo zależało mi na tym, żeby nie stworzyć kolejnej stereotypowej nastolatki skonfliktowanej z rodzicami. Chciałam zbudować Anetę poprzez jej tęsknotę za bliskością, za ciepłem, bo mam wrażenie, iż właśnie tego najbardziej brakuje we współczesnym świecie.
„Niebo. Rok w piekle” (Fot. HBO)Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o kulisach produkcji sygnowanej logo HBO, koniecznie sprawdźcie, dlaczego serial „Niebo” powstał akurat teraz. W międzyczasie rzućcie okiem, czy bohaterowie „Nieba” to prawdziwe postaci. Naszą opinię o produkcji znajdziecie tutaj: Niebo. Rok w piekle – recenzja serialu.
W pozostałych rolach występują m.in. Anna Radwan („Kamerdyner”), Michalina Łabacz („Scheda”), Dominika Kluźniak („Wkręceni”), Weronika Humaj („Prosta sprawa”), Mateusz Górski („Mental”), Karol Pocheć („Przesmyk”), Marcin Czarnik („Odwilż”) czy Irena Melcer („1670”).














